Konfederacja komentuje projekt CoolCo's, który w ostatnich dniach wzbudził spore kontrowersje w Krakowie. W poniedziałek po południu przy Rondzie Grunwaldzkim i na Krowodrzy Górce stanęły nietypowe konstrukcje z drewna. Jak się okazało, to wiaty-siedziska, które mają dawać cień i chronić przed upałami dzięki zasadzonym w nim roślinom. Pomysł wywołał burzę wśród mieszkańców i aktywistów, i – jak się okazuje – także wśród polityków.
„Jestem wstrząśnięty. W radiu ciężko to pokazać, ale aż mrużę oczy, mimo że stoję pod tą wiatą. Słońce pali tak samo mocno, jak gdzie indziej” – mówi Konrad Berkowicz, poseł Konfederacji.
Zdaniem polityka wiaty powinny zostać usunięte jak najszybciej, bo są nieestetyczne i nie spełniają swojej funkcji. W CoolCo's zostały już zasadzone kwiaty, ale zadaszenie z juty faktycznie nie daje zbyt wiele cienia. Konrad Berkowicz zainterweniował u prezydenta Miszalskiego i w Urzędzie Miasta Krakowa. Poseł domaga się odpowiedzi, ile dokładnie pieniędzy zostało przeznaczonych na pilotaż. Wiemy już, że Kraków nie poniósł żadnych kosztów, bo całość projektu finansuje Komisja Europejska.
Mieszkańcy i aktywiści wyśmiewają nowe przystanki w Krakowie. Wystarczy nie wycinać drzew?
„Nie satysfakcjonuje nas odpowiedź miasta, które mówi, że nie ma co się przejmować, bo wiaty zbudowano za pieniądze unijne. Pieniądze unijne nie wzięły się znikąd” – odpiera poseł.