Od 1 stycznia 2027 roku zmienią się zasady pobierania opłaty miejscowej. Za jej naliczenie, pobranie od gościa i przekazanie gminie będą odpowiadać prowadzący obiekty noclegowe. Opłata obejmie już pobyt na jedną noc. Zakopane liczy na większe wpływy, które pomogą pokrywać koszty obsługi turystów.
Dziś opłata miejscowa w Zakopanem wynosi 2 zł za każdą rozpoczętą dobę pobytu, jeśli trwa on dłużej niż dobę. Według wiceburmistrza Bartłomieja Bryjaka przynosi miejskiemu budżetowi około 6 mln zł rocznie. Od nowego roku opłata będzie rozliczana za nocleg, bez ustalania, czy gość przyjechał na wypoczynek, szkolenie czy w sprawach zawodowych. Obowiązywać będą ustawowe zwolnienia, między innymi dla dzieci i młodzieży szkolnej w zorganizowanych grupach oraz ich opiekunów.
Zmieni się również odpowiedzialność prowadzących hotele, pensjonaty czy kwatery. Zamiast inkasentami wyznaczonymi przez gminę staną się płatnikami. Będą musieli pobierać opłatę, prowadzić jej rejestr i rozliczać się z gminą. Za terminowe przekazywanie prawidłowo pobranych pieniędzy otrzymają co najmniej 10 proc. wynagrodzenia.
Bryjak przekonuje, że dodatkowe wpływy są miastu potrzebne ze względu na skalę ruchu turystycznego.
„Mamy dużo większe koszty związane z wywozem śmieci, utrzymaniem dróg i zieleni. Komunikacja miejska dostosowana jest do stutysięcznego miasta, a mamy 25 tysięcy mieszkańców. Te koszty powinny być pokrywane przez turystów” – mówi wiceburmistrz.
Nowelizacja pozwoli ustalić w 2027 roku stawkę opłaty miejscowej do 5 zł za noc. To jednak ustawowy limit. O ewentualnej zmianie stawki zdecydują rada miasta.
„Dopiero radni będą decydować. Będziemy z nimi rozmawiać, o ile ta stawka się zmieni, bo na tę chwilę jeszcze tego nie wiemy” – zaznacza Bryjak.
Wiceburmistrz zapowiada, że większe wpływy mogłyby pomóc między innymi w dalszym rozwoju komunikacji miejskiej. Jak nieoficjalnie udało się ustalić Radiu Kraków, miasto będzie chciało podnieść kwotę.
Nowe przepisy usuwają też problem, przez który Zakopane przegrywało w sądach. Turyści podważali opłatę miejscową ze względu na zanieczyszczone powietrze. Miasto broniło się, że jego jakość się poprawia, i nadal pobierało pieniądze na podstawie starszej uchwały. Od stycznia czystość powietrza nie będzie już warunkiem wprowadzenia opłaty.