Warszawa przejmuje nadzór nad projektowaniem trasy S7 Kraków-Myślenice. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował w poniedziałek w Krakowie, że projektowaniem ekspresówki zajmie się teraz centrala Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Przyczyną jest ogromny sprzeciw społeczny wobec sześciu wariantów S7 do Myślenic, które zostały zaprezentowane w listopadzie ubiegłego roku. Ministerstwo infrastruktury podzieliło ostatecznie opinię Małopolan, że przedstawione przebiegi są nieakceptowalne.
Szef Generalnej Dyrekcji Paweł Woźniak ma teraz powołać specjalny zespół, który zajmie się zaprojektowaniem wariantów całkowicie od nowa. W skład zespołu mają wejść przedstawiciele politechnik z całej Polski, eksperci i inżynierowie, ale również samorządowcy i mieszkańcy gmin, przez które potencjalnie może przebiegać nowa ekspresówka.
Generalna Dyrekcja twierdzi, że przekazanie prac nad projektem S7 Kraków-Myślenice do Warszawy nie spowoduje kolejnego opóźnienia. Mimo zawirowań pierwsi kierowcy mają przejechać nową drogą w 2040 roku.
Regularne protesty przeciw S7. Mieszkańcy blokują Zakopiankę
Protestujący uważają, że warianty S7 do Myślenic opublikowane w listopadzie 2025 roku powinny zostać wyrzucone do kosza, a projektowaniem trasy powinna zająć się inna firma niż do tej pory.
Demonstracje są szczególnie uciążliwe dla turystów wybierających się pod Tatry. Uczestnicy protestu przeważnie przechodzą przez przejścia dla pieszych na drodze krajowej nr 7.
"Nie dla S7!" Mieszkańcy protestowali m.in. na Zakopiance
Demonstracje mają zwykle podobną formę - przez około 5 do 10 minut uczestnicy blokują przejście dla pieszych, a potem robią kilkuminutową przerwę dla przejazdu aut.
O co chodzi w protestach?
Mieszkańcy południowych dzielnic Krakowa oraz gmin, przez które miałaby przebiegać trasa S7, sprzeciwiają się budowie w proponowanym przez GDDKiA kształcie. Ostrzegają, że nowa droga może przeciąć gminy na pół, zahamować ich rozwój i nie rozwiązać problemów związanych z zatłoczoną Zakopianką.
S7 przez Kraków? Radni mówią jednym głosem: Nie ma na to zgody
GDDKiA przekonuje, że przedstawione warianty wynikają z analiz technicznych i ekonomicznych. Samorządowcy widzą w nich jednak chaos, sprzeczności i brak zrozumienia lokalnych uwarunkowań.
Każdy z wariantów wiąże się z wyburzeniem nawet kilkuset domów - ich dokładna liczba pozostaje niepewna.
Proceduje się drogę na wyjątkowo trudnym geologicznie i mocno zurbanizowanym terenie, a cały proces ma charakter stricte polityczny. Jedna gmina nie jest w stanie udźwignąć ciężaru komunikacyjnego całej Polski, to absurd - mówili uczestnicy jednego z protestów.
Stanowisko GDDKiA pozostaje niezmienne: alternatywa dla Zakopianki jest konieczna.
To najbardziej obciążona ruchem droga krajowa w Polsce. Za 15 lat będzie nią przejeżdżać średnio około 78 tysięcy samochodów na dobę - podkreśla Kacper Michna z krakowskiego oddziału Dyrekcji.