Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krakowianie niechętnie biorą udział w konsultacjach społecznych. "To wina urzędników"

Krakowianie nie chcą brać udziału w konsultacjach społecznych. W tych dotyczących budowy premetra udział wzięło zaledwie 150 osób. W poszczególnych dzielnicach jest jeszcze gorzej - często uczestniczy w nich zaledwie kilkadziesiąt osób. Jakie są powody tego, że nie chcemy zabierać głosu w ważnych dla nas sprawach i czy problem leży w komunikacji urzędników z mieszkańcami?

Krakowianie niechętnie biorą udział w konsultacjach społecznych. "To wina urzędników"
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay

Posłuchaj relacji Bartłomieja Ziai

W zaproszeniu do udziału w spotkaniu urzędników z mieszkańcami na temat przyszłości części dzielnicy Czyżyny napisano między innymi:


Wyznaczono nowe tereny: MW/U.1, Uz.3, U.9 wraz z ustaleniem dla nich zasad zagospodarowania

Jak mówi językoznawczyni dr Małgorzata Majewska, to słownictwo, które automatycznie buduje dystans między obiema stronami:

W języku urzędniczym jest ciągłe napięcie, które działa zniechęcająco. Takim językiem urzędnicy nas do siebie nie przekonają, ponieważ po pierwsze ten język jest nieczytelny, a po drugie formalność buduje dystans.

Rzecznik Urzędu Miasta w Krakowie Dariusz Nowak mówi, że informacji podawanych przez miejskie strony są setki i nie wszystkie przechodzą przez biuro prasowe. Niektóre z nich trudno jest przeredagować na bardziej przystępny język. Jak dodaje, że nie język jest według niego głównym niskiej frekwencji w konsultacjach społecznych.

Coraz trudniej nawiązać kontakt z ludźmi, z różnych powodów - nie tylko dlatego, że nie rozumieją tekstu, ale także ze względu na to, że się tym nie interesują

- podkreśla Nowak.

Z tym nie zgadza się miejski aktywista Krzysztof Kwarciak:

Niska frekwencja jest często winą samych urzędników. Informacje o konsultacjach są często słabo rozpropagowane, komunikaty zaczynają się od cytowania długich podstaw prawnych, problemem jest też to, że wnioski zgłaszane przez mieszkańców podczas konsultacji społecznych nie są wiążące podczas podejmowania decyzji.

Czy jednak urzędnikom zależy na tym, by w konsultacjach społecznych była wysoka frekwencja?

Poprzez formalizację urzędy zyskują święty spokój, ale w społeczeństwie obywatelskim nie o święty spokój chodzi, tylko o to, żebyśmy współtworzyli rzeczywistość

- podkreśla dr Małgorzata Majewska.

Niespełna dwie setne procent mieszkańców Krakowa wzięło udział w konsultacjach społecznych dotyczących premetra – jednej z najważniejszych inwestycji miasta w ostatnich latach.

Powiązane

  • Urzędnicza nowomowa to jeszcze język polski?

  • Gdy nie ma w domu dzieci...

  • Język urzędowy czasem... w głowie się nie mieści!

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut