Sześć osób z Małopolski i Dolnego Śląska usłyszało zarzuty w śledztwie dotyczącym internetowego handlu nielegalnymi środkami dopingującymi i prania brudnych pieniędzy. Według krakowskiej prokuratury podejrzani mieli wykorzystywać do pozyskiwania klientów sieć siłowni, a sprzedaż prowadzić za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Obrót miał przekroczyć milion złotych.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krakowie. Jak poinformował jej rzecznik, prokurator Tomasz Waszczuk, zatrzymani mieli zajmować się zorganizowaną sprzedażą sterydów anabolicznych i leków sprowadzanych z Azji, niedopuszczonych do obrotu w Polsce.
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że działalność ta była powiązana z siecią siłowni prowadzoną przez podejrzanych. Obiekty miały stanowić jedno ze źródeł pozyskiwania klientów.
Handel przez Telegram. Kilkuset klientów
Według prokuratury sprzedaż odbywała się za pośrednictwem komunikatorów internetowych, a potencjalni nabywcy byli weryfikowani w zamkniętej grupie na Telegramie.
Kupujący byli weryfikowani na zamkniętej grupie w komunikatorze Telegram. Przy wykorzystaniu komunikatorów internetowych grupa prowadziła dystrybucję zabronionych środków, osiągając obrót przekraczający milion złotych i handlując z kilkuset osobami – poinformował prokurator Tomasz Waszczuk.
Śledczy ustalili również, że pieniądze pochodzące ze sprzedaży trafiały na rachunki bankowe członków grupy. Następnie miały być przelewane na kolejne konta, wypłacane z bankomatów i przesyłane pocztą, co według prokuratury służyło ukrywaniu ich pochodzenia.
Trzy osoby trafiły do aresztu. Grozi im do 15 lat więzienia
Wśród sześciu zatrzymanych jest pięciu mężczyzn i kobieta. Usłyszeli zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy oraz narażenia zdrowia i życia wielu osób poprzez wprowadzanie do obrotu szkodliwych substancji, w tym leków i sterydów o charakterze dopingującym.
Na wniosek prokuratury sąd zastosował tymczasowe aresztowanie wobec trzech podejrzanych, w tym mężczyzny, któremu zarzucono kierowanie grupą. Pozostałe osoby zostały objęte dozorem policji i poręczeniami majątkowymi.
Podejrzanym grozi kara do 15 lat więzienia.