Po 29 latach stracił stanowisko proboszcza, a teraz nie planuje uczestniczyć w pożegnaniu z parafianami. Ks. Józef Zborek w rozmowie z Radiem Kraków opowiada o kulisach swojego odwołania, spotkaniu z biskupem i propozycji rezygnacji z posługi kapłańskiej. Kuria zaprzecza części jego relacji.
„Nie planuję pożegnania z parafianami. Na pewno nie będę na odpuście 15 listopada” – mówi w rozmowie z Radiem Kraków ks. Józef Zborek, odwołany proboszcz z parafii w Grojcu koło Oświęcimia. Jako powód wskazuje zakaz przebywania na terenie dekanatu osieckiego, który został nałożony na niego przez biskupa Romana Pindla. Duchowny próbował dowiedzieć się w kurii, czy zakaz obejmuje wyłącznie kościoły, czy cały obszar Grojca i sąsiadujących terenów.
„Nie wiadomo czy chodzi o sam kościół, czy też o spotkania albo załatwienie spraw np. w Urzędzie Skarbowym lub wizytę u lekarza rodzinnego” – mówi ks. Zborek.
Kuria odpowiada, że zakaz dotyczy sprawowania publicznie kultu, czyli odprawiania mszy świętych w parafiach na terenie dekanatu oraz zamieszkania na tym obszarze, nie zaś ograniczenia możliwości korzystania np. z porady u swojego lekarza rodzinnego czy załatwienia sprawy w banku lub urzędzie. Rzecznik prasowy kurii podkreśla też, że ksiądz dowiedział się o tym wraz z odwołaniem. Ks. Zborek twierdzi, że o zakazie dowiedział się przypadkiem kilka dni temu.
Jednocześnie rzecznik kurii informuje, że biskup podjął decyzję o tym, że ksiądz Zborek może uczestniczyć w mszy pożegnalnej. Były proboszcz odpowiada, że nie otrzymał takiej informacji i podtrzymuje, że nie planuje swojego udziału w uroczystościach.
Parafianie walczą o odwołanego proboszcza z Grojca. Teraz ujawniono, na co przeznaczał pensję nauczycielską
Dwa zarzuty i decyzja o odwołaniu proboszcza
Proboszczem parafii w Grojcu był przez ostatnich 29 lat. Został odwołany przez biskupa bielsko-żywieckiego, a zarzuty dotyczą popełnienia dwóch przestępstw określonych w Kodeksie Prawa Kanonicznego. Pierwszy zarzut to bezprawne czerpanie korzyści z ofiar mszalnych, o którym mowa w kanonie 1383. Drugi odnosił się do zniszczenia dokumentu kościelnego, czyli księgi intencji mszalnych i został oparty na kanonie 1391 nr 1.
Za pierwsze z tych przewinień wymierzono duchownemu karę pozbawienia urzędu proboszcza parafii św. Wawrzyńca w Grojcu. Za drugie nałożono na niego karę finansową (5 tys. zł). Były proboszcz nie zgadza się z rozstrzygnięciem. W oświadczeniu podkreślał, że nie rozumie uzasadnienia i nie wie, jakie korzyści miałby uzyskać z odprawianych mszy.
Burzliwe spotkanie z biskupem i interwencja policji
Duchowny ujawnia kulisy wydarzeń sprzed miesiąca. Tuż przed weekendem 3-4 października, kiedy biskup przyjechał na rozmowę z radą parafialną do kościoła w Grojcu, proboszcz został poproszony o opuszczenie parafii, do czego się zastosował.
To wtedy wieczorem przed kościół przyszły setki parafian, domagając się wyjaśnień od biskupa w sprawie odwołania proboszcza z pełnionej funkcji. Nie uzyskawszy żadnej odpowiedzi, wierni nie pozwolili na opuszczenie świątyni przez biskupa. Roman Pindel wyjechał z parafii dopiero w asyście policyjnych negocjatorów z Krakowa.
Gorąca noc w Grojcu. Tłum wiernych otoczył kościół, biskupa wywiozła policja
Ks. Zborek: „Próbowali mi wtedy wmówić chorobę psychiczną”
Dzień później (5.10.) delegację parafian zaproszono do kurii. Z ich relacji wynika, że mieli być świadkami, jak księdzu Zborkowi proponowane jest wygłoszenie oświadczenia w formie nagrania wideo, że przyznaje się do winy. Proboszcz nie zgodził się na takie publiczne wystąpienie.
„Próbowali mi wtedy wmówić chorobę psychiczną, a ja czułem się dobrze” – relacjonuje ks. Zborek. „Usłyszałem od biskupa, że w moim przypadku najlepiej będzie jak zrezygnuję z posługi kapłańskiej” - opowiada reporterce Radia Kraków ks. Józef, który nadal nie może uwierzyć w to, co usłyszał.
Po nieudanej próbie nagrania i odmowy przyznania się do winy, w asyście parafian proboszcz opuścił teren kurii.
Ks. Mateusz Kierczak, rzecznik prasowy diecezji bielsko-żywieckiej, informuje, że nie sugerowano zaburzeń psychicznych odnośnie księdza Zborka. Stwierdzono jedynie, że nie czuje się na siłach, by samodzielnie opuścić teren kurii. Rzecznik podkreśla jednocześnie, że nie udało mu się zweryfikować informacji, którą były proboszcz miał usłyszeć od biskupa.
Dlaczego odwołano proboszcza z Grojca? Ks. Józef Zborek ujawnia powody decyzji biskupa
Niepewna przyszłość duchownego. Kuria wycofała wcześniejsze propozycje
Jak mówi sam odwołany duchowny, do tej pory komunikacja z kurią praktycznie nie istnieje. Dowiedział się tylko, że pozostała mu jedyna opcja dotycząca jego przyszłości, która wiąże się z pobytem w domu emeryta przy kurii w Bielsku-Białej. Wcześniej miał też możliwość wyboru parafii, w której jako ksiądz emeryt będzie sprawował posługę. Mógł też udać się w rodzinne strony, ale ostatecznie kuria z obu tych propozycji się wycofała.
Kuria odpowiada, że ksiądz ma nadal trzy opcje do wyboru, ale sugeruje mu jednak dom emeryta.
Były proboszcz nie dostał zgody na udzielenie ślubu
30 października ks. Zborek miał udzielić zaplanowanego ślubu w parafii w Grojcu. Jak wskazuje, wikary wystąpił z pytaniem do kurii, czy były proboszcz może udzielić sakramentu. Dostał odpowiedź odmowną.
„Narzeczeni chcieli przesunąć termin ślubu lub miejsce jego udzielenia, ale odradziłem im to” – mówi ks. Zborek, choć widać, że żal mu młodych ludzi, których długo przygotowywał do najważniejszego dla nich w życiu sakramentu małżeństwa.
Obecnie ks. Józef sprawuje posługę w innych parafiach, poza dekanatem osieckim. Nie chce zaogniać sytuacji w Grojcu, ale nadal nie może pogodzić się z takim obrotem spraw.