Wtorek, 27 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Krakowskie dorożki zostają na Rynku Głównym. Radni odrzucili projekt ich likwidacji

Krakowskie dorożki pozostaną na Rynku Głównym. Rada Miasta nie poparła projektu Komisji Ochrony Środowiska, który zakładał zastąpienie konnych zaprzęgów m.in. pojazdami elektrycznymi. Po trwającej ponad trzy godziny, burzliwej dyskusji większość radnych opowiedziała się za pozostawieniem dorożek w centrum miasta.

Krakowskie dorożki zostają na Rynku Głównym. Radni odrzucili projekt ich likwidacji
Dorożka na ul. Grodzkiej. Fot. O. Sobczak

Projekt zakładał odejście od konnych zaprzęgów na Rynku Głównym i wprowadzenie alternatywnych środków transportu. Zwolennicy zmian, głównie z klubów Nowa Lewica i Kraków dla Mieszkańców, przekonywali, że konie nie są przystosowane do pracy w głośnym, zatłoczonym centrum miasta. Ich zdaniem zwierzęta są narażone na stres, a wielogodzinna praca w takich warunkach negatywnie wpływa na ich zdrowie i długość życia.

Po Brukseli jeżdżą polskie elektryczne dorożki bez koni. Czas na Kraków?

Anna Piekarczyk

Z takim stanowiskiem nie zgadzali się dorożkarze oraz przedstawiciele środowiska jeździeckiego. Podkreślali, że konie pracujące na Rynku są odpowiednio przygotowane do wykonywania tego rodzaju obowiązków, a same dorożki od lat stanowią jeden z symboli Krakowa.

– Konie są stworzone przede wszystkim do pracy, hodowane przez wieki. Te konie, które widzimy na Rynku, są przystosowane i hodowane do tego typu pracy – mówiła Anna Bronisz, zootechnik i instruktorka jazdy konnej.

–  Wygrała normalność i logika – tak decyzję rady miasta oceniają dorożkarze. – Gdy temperatura przekracza 28 stopni, zjeżdżamy z Rynku do zacienionych postojów – mamy do dyspozycji trzy takie miejsca. Kiedy termometry pokazują ponad 30 stopni, tak jak było w ubiegłym tygodniu, konie w ogóle nie wyjeżdżają. Zapewniamy im wtedy paszę i wodę, a odpoczywają na padokach i wybiegach. Na Rynek wracamy dopiero około godziny 20, kiedy możemy ponownie świadczyć usługi turystom – tłumaczyła Dorota Litwicka, prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich. 

W debacie uczestniczyli także mieszkańcy oraz obrońcy praw zwierząt. Przekonywali, że Kraków powinien pójść śladem wielu europejskich miast, które zrezygnowały z wykorzystywania koni do przewozu turystów.

Ostatecznie projekt nie uzyskał poparcia większości rady. Za likwidacją konnych zaprzęgów z Rynku Głównego głosowało 13 radnych, przeciw było 20, a 4 wstrzymało się od głosu. Oznacza to, że dorożki pozostaną na krakowskim Rynku Głównym.

Komentarze

Powiązane

  • Czy w Krakowie elektryczne dorożki zastąpią tradycyjne powozy? "Coraz mniej konia w krajobrazie"

    Patryk Kubiak

  • Po Brukseli jeżdżą polskie elektryczne dorożki bez koni. Czas na Kraków?

    Anna Piekarczyk

  • Z powodu upałów dorożki nie wyjadą na Rynek Główny

    Radio Kraków

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nowy Sącz: Trzy przedszkola do likwidacji. Radni przegłosowali uchwały mimo protestów

  • Wisła Kraków przedłużyła kontrakty z czterema piłkarzami. Kluczowi obrońcy zostają przy Reymonta

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"