Wstrząsy pochodzące z kopalń znajdujących się na terenie Małopolski zachodniej i Śląska coraz bardziej dają się we znaki mieszkańcom już nie tylko okolic Libiąża, gdzie działa kopalnia "Janina", ale także powiatu oświęcimskiego. Od jesieni ubiegłego roku nasiliły się skutki wydobycia złóż prowadzonych przez kopalnię "Piast" na Śląsku, położoną w pobliżu gminy Chełmek w Małopolsce. To właśnie tamtejsi mieszkańcy najsilniej odczuwają wstrząsy. Problem w tym, że często brakuje szczegółowych danych o ich wystąpieniu.
Posłuchaj materiału Natalii Feluś
Mieszkańcy Chełmka zgodnie przyznają, że trzęsło i trzęsie nadal.
- Odczułem wczoraj wieczorem takie uderzenie. Strach jest, bo trzęsie coraz bardziej. Wczoraj nawet były. Chwieją się budynki. Są popękane ściany pod oknami, płytki. Czuć takie drgania. Szklanki dygotają - podkreślają.
Procedura powiadamiania o wstrząsach odbywa się przede wszystkim za pośrednictwem Powiatowych Centrów Zarządzania Kryzysowego. Taka jednostka z Chrzanowa, po otrzymaniu informacji od mieszkańców o wstrząsie, dzwoni do Głównego Instytutu Górniczego w Katowicach po szczegółowe dane.
- Każdorazowo dyżurny zwraca się do Głównego Instytutu Górniczego telefonicznie o przesłanie danych dotyczących danego wstrząsu. Najczęściej na drugi dzień takie dane uzyskujemy - mówi Przemysław Jaśko, dyrektor PCZK w Chrzanowie.
Wstrząsy rejestruje Górnośląska Regionalna Sieć Sejsmologiczna, która od ponad 50 lat zbiera informacje w tym zakresie. Spływają one z 32 stacji sejsmicznych, umieszczonych na terenie całego Górniczego Zagłębia Węglowego.
- Nie ma takiego systemu, który powoduje automatycznie przekazywanie informacji do Centrów Zarządzania Kryzysowego. Jednak zawsze na pytania i wniosek pracowników Centrów, na bieżąco takiej informacji udzielamy - wyjaśnia Sylwia Jarosławska-Sobór, rzeczniczka prasowa z Głównego Instytutu Górniczego Państwowego Instytutu Badawczego.
Jednak Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Oświęcimiu takich danych z GiG nie pobiera. Po ewentualnych zgłoszeniach od mieszkańców, o informacje dotyczące wstrząsów prosi Centrum Zarządzania Kryzysowego w Chrzanowie. Dostaje więc dane dotyczące kopalń oddziałujących na powiat chrzanowski, a nie oświęcimski.
- Jeśli chodzi o stronę internetową Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, do tej pory nie zamieszczaliśmy takich informacji. Jednak coraz częściej docierają do nas informacje, że skutki górniczej eksploatacji coraz mocniej występują w północnej części powiatu oświęcimskiego. Dlatego planujemy uruchomienie takiej informacji u nas na stronie - tłumaczy Andrzej Skrzypiński, starosta oświęcimski.
Te niedociągnięcia powodują chaos informacyjny i brak jasnych komunikatów dla mieszkańców. Zdarza się, że jednoczesne działania kilku kopalń powodują serię wstrząsów odczuwanych przez mieszkańców obu województw.
- W ciągu 24 godzin zaistniało kilka silnych wstrząsów. Były informacje, których ludzie nie potwierdzali. Mówili, że to na pewno nie z tej kopalni - zauważa Andrzej Saternus, burmistrz Chełmka, gdzie są zamontowane 4 sejsmografy.
Z bezpośrednich informacji z kopalni Piast, jakie pozyskał burmistrz, wynika, że skutki działań wstrząsów mają przestać dokuczać mieszkańcom do końca tego roku.
Szczegółowe dane są przydatne w celu szybkiego podania źródła wstrząsu i jego siły, a co za tym idzie ewentualnego ubiegania się o naprawy lub odszkodowanie od konkretnej kopalni przez mieszkańców.