To już nieuniknione - w Tatrach widać pierwsze oznaki zbliżającej się powoli.... zimy. Przyrodnicy obserwujący tatrzańskie zwierzęta widzą gorączkowe przygotowania do nadchodzących opadów śniegu i chłodów. Pierwsze - jak zwykle - zapadną w zimowy sen świstaki. Pod koniec września jedzą ile się da i gromadzą zapasy na nadchodzącą zimę.
posłuchaj Pawła Skawińskiego
posłuchaj Adama Maraska
Świstaki zazwyczaj zapadają w zimowy sen w październiku - mówi Paweł Skawiński, przyrodnik TPN - a przełom września i października, to ostatni moment, by uzupełnić zimową spiżarnię i najeść się do syta.
W tej chwili są już tak grube, że jak idą, to sadło przelewa się im przez łopatki i na pupie. Wyglądają przepięknie i w pyszczku niosą siano do nor, żeby mieć miekko, ciepło i wygodnie i żeby móc zjeść sobie to siano, kiedy się wybudzą, a jeszcze jest śnieg nad nimi i trwa zima - dodaje Paweł Skawiński.
Również tatrzańskie niedźwiedzie krążą już po dolinach w poszukiwaniu pokarmu. Te drapieżniki w zimowy sen zapadają znacznie później - zazwyczaj w grudniu, choć decydująca jest pogoda: temperatura i ilość śniegu.
Zwierzęta od kilku dni schodzą w coraz niższe partie gór. Pojawiają się m.in w rejonie tatrzańskich dolin. Niedźwiedzie, podobnie jak świstaki powoli zaczynają przygotowywać się do nadchodzących mrozów i śniegu. Adam Marasek ratownik TOPR apeluje więc do osób wybierających się w góry o ostrożność i rozwagę:
Mamy coraz więcej informacji, że niedźwiedzie pojawiają się w pobliżu szlaków i schronisk. Im bliżej zimy, tym częściej będzie można spotkać niedźwiedzia na szlaku. W tej chwili jest jesień, powoli kończą się borówki i maliny, w związku z czym nieźwiedzie schodzą coraz niżej - mówi Adam Marasek.
W Tatrach pogoda nadal jest typowo jesienna - na Kasprowym Wierchu temperatura przed południem wynosiła dwa stopnie poniżej zera. Opadów wprawdzie nie ma, ale nadal w strefie wysokogórskiej widoczność znacznie ogranicza mgła.
Przemek Bolechowski/bp