Przez Zakopane przeszedł pierwszy jesienny redyk. Bacowie i juhasi przeprowadzili setki owiec z bacówki w Kuźnicach na Bachledzki Wierch. Wzdłuż trasy zgromadziły się tłumy turystów i mieszkańców. Zainteresowanie było tak duże, że zaskoczyło nawet samych pasterzy. Nie zabrakło też niespodzianek – owce dwukrotnie zboczyły z wyznaczonej trasy.
Nie spodziewaliśmy się tego. Nie reżyserowaliśmy tego wydarzenia, bo chodzimy tędy jak zawsze. To chyba będzie najsłynniejszy redyk w Polsce, bo to owce uciekinierki. Troszeczkę nam wywinęły, ale ze zwierzętami nie da się wszystkiego przewidzieć. Jak chcą zrobić karierę, to tylko na juhaskę
– żartował baca Wojciech Staszel, syn prowadzącego stado Andrzeja Staszla.
Redyk wzbudził duże zainteresowanie turystów, a mieszkańcy Zakopanego cieszyli się, że pasterska tradycja jest nadal podtrzymywana.
Dzień wcześniej owce schodziły z hal również w Szczawnicy, gdzie odbył się 11. Jesienny Redyk.
Ponad tysiąc owiec przeszło ulicami Szczawnicy. Tłumy turystów na jesiennym redyku
Przez Zakopane przeszło około trzystu owiec. Jesienny redyk kończy sezon wypasu. Na wiosnę, owce z powrotem wracają na hale.