Ponad tysiąc owiec i kilkadziesiąt tysięcy gości – ulicami Szczawnicy przeszedł 11. Jesienny Redyk. Wydarzenie co roku przyciąga turystów z całej Polski. Tym razem przez uzdrowisko przeszły dwa stada. W piątek swoje owce prowadził baca Józef Klimowski, a w sobotę – Andrzej Majerski.
Wzdłuż trasy ustawiły się tysiące turystów, którzy chcieli zobaczyć owce wracające z letnich pastwisk. Niektórzy przyjechali do Szczawnicy specjalnie na tę okazję, mimo ogromnych korków.
– Przyjechaliśmy nie tylko po to, żeby zobaczyć stado owiec, ale też uszanować pracę górali, którzy wypasają je na halach – mówił jeden z uczestników.
– Tu są góry, są owce i mimo że stoimy w korkach, i tak tutaj przyjeżdżamy. A korki, żeby dojechać i dojść, były ogromne – opowiadał kolejny turysta.
– To jest coś pięknego. Owieczki przejdą, później ogląda się nagrane filmiki i człowiek się uśmiecha – dodawała jedna z uczestniczek.
Baca: To największe święto w roku
Z frekwencji i atmosfery wydarzenia zadowolony był baca Andrzej Majerski, który w niedzielę poprowadził swoje stado przez Szczawnicę.
– Dzisiaj jest największe święto w roku. Zjechali tutaj ludzie z całej Polski, a także z zagranicy. Jest pięknie, pogoda nam dopisuje. Zapraszam wszystkich na ten redyk i dziękuję wszystkim, którzy tutaj przyjechali – mówił.