Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Spytkowice nie chcą polderu dla ochrony Krakowa. „Dlaczego my mamy cierpieć?”

Spytkowice nie chcą polderu przeciwpowodziowego "Wiśnicz". Jako niespełna 10-tysięczna wieś nie chcą stanowić zaplecza ochronnego dla Krakowa. Spytkowice w powiecie wadowickim położone wzdłuż fragmentu Wisły między Krakowem a Oświęcimiem są jednym z kilku punktów, w których Wody Polskie planują budowę polderów przeciwpowodziowych. Jednak zdaniem mieszkańców już na wstępie zabrakło włączenia ich do konsultacji na temat projektu. Obawiają się licznych zagrożeń, które może wywołać powstanie polderu. Dlatego radni na specjalnie zwołanym zebraniu jednogłośnie i kategorycznie sprzeciwili się planowanej inwestycji.

Spytkowice nie chcą polderu dla ochrony Krakowa. „Dlaczego my mamy cierpieć?”
Tereny wokół planowanego polderu. Fot. Antoni Przejczowski

Jest wprost powiedziane, że cała budowa tych wszystkich zbiorników, polderów, nie tylko polderu Wiśnicz, ale pozostałych też ma służyć li tylko i wyłącznie ochronie przeciwpowodziowej Krakowa. Dlaczego my mamy cierpieć w imię obrony no dużej metropolii?


- pyta pan Maciej, jeden z mieszkańców Spytkowic, którego dom ma bezpośrednio graniczyć z planowanym polderem.

Źle utrzymane cieki wodne

Inni też są zaniepokojeni. Budowla miałaby chronić ich przed ewentualna falą powodziową przechodzącą przez Wisłę. Tymczasem wskazują, że od tej rzeki oddziela ich wał, za to zagrożenie stanowią inne licznie występujące cieki wodne na terenie gminy, które wylicza Rafał Przejczowski, radny gminy Spytkowice.

Z jednej strony mamy rzekę Skawę, kompleks stawów, idąc dalej potok Bachowicki, potok Wilgosz, potok Półwiejski, aż kończąc na stopniu wodnym Łączany. Rząd Polski wybudował cały szereg urządzeń odwadniających ten teren. Natomiast dziś te urządzenia niestety, ale pozostawiają w niektórych aspektach wiele do życzenia. Dotychczasowe utrzymanie tych małych cieków wodnych, rowów melioracyjnych, które są jest no powiedzieć karygodne, to nie powiedzieć nic

- zaznaczają mieszkańcy.

Spadek wartości gruntów i nieruchomości

To nie jedyne powody, które przemawiają za odstąpieniem od inwestycji. Do kolejnych zaliczają się wyłączone z użytkowania niektóre obszary gminy, spadek wartości działek i nieruchomości. "Dziś wał Wisły jest około trzysta, czterysta metrów od niektórych zabudowań. W momencie powstania polderu praktycznie sąsiedztwo niektórych zabudowań  to będzie kilkanaście, kilkadziesiąt metrów" - zauważa radny. 
Wójt Spytkowic Krzysztof Byrski dodaje, że obawy wzbudza też planowana wielkość polderu, która ma zająć aż 300 hektarów powierzchni terenu gminy. Polder miałby powieścić ponad 10 milionów metrów sześciennych wody.

Jest to suchy polder. W większości są to tereny rolnicze i budowa tego polderu w żaden sposób nie spowoduje zahamowania, że tak powiem, działalności rolniczej. Jedyne ograniczenie, jakie wystąpi, to w momencie, gdy polder po prostu się napełni. Ale to jest kwestia kilku dni. Napełnienie takiego polderu, później spuszczenie tej wody

- wyjaśnia Magdalena Gala, rzeczniczka prasowa RZGW w Krakowie.



Sprzeciw wobec inwestycji

Mieszkańcy zaznaczają, że nie mają gwarancji, czy wybudowana konstrukcja byłaby na tyle solidna, że sprawdziłaby się w sytuacji kryzysowej. Wody Polskie odpowiadają, że polder poprawi bezpieczeństwo powodziowe mieszkańców, ponieważ w momencie przejścia fali powodziowej woda zostanie zatrzymana w polderze. Dodatkowo w ramach inwestycji zostaną również wzmocnione i zmodernizowane wały przeciwpowodziowe, co ma zwiększyć bezpieczeństwo przeciwpowodziowe mieszkańców.

Rada gminy wyraziła kategoryczny sprzeciw wobec planowanej inwestycji. Teraz czeka na odpowiedź ze strony Wód Polskich, które odpowiadają, że są przed procesem konsultacji społecznych, a uwagi mieszkańców jak najbardziej będą uwzględniane.

- Dziś patrząc na Szczurową i Koszyce my również mówimy nie, bo uważamy, że koszty społeczne, jakie Spytkowice muszą ponieść są zbyt duże versus dzisiejsza sytuacja nasza, jeśli chodzi o urządzenia wodne na naszym terenie" - podsumowuje radny Przejczowski.

Tereny wokół planowanego polderu. Fot. Antoni Przejczowski 

Komentarze

Powiązane

  • Zbiornik, który miał chronić przed powodzią, sam nie przetrwał ulewy. Czy ktoś za to odpowie?

    Ola Sobczak

  • Siedem polderów ma ochronić Tarnów przed powodzią. Inwestycja trafiła na listę strategiczną

    Jakub Sajdak

  • Wody Polskie rezygnują z budowy polderu w Szczurowej. Inwestycja zostanie wykreślona z dokumentów

    Bartłomiej Maziarz

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Złota Piłka: Kane zwycięzcą plebiscytu, wśród kobiet Pajor tylko za Putellas

  • Pierwsze w Polsce gniazdo szerszenia azjatyckiego zlikwidowane. Wiosną... będą kolejne

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”