Kiedy Austriacki zaborca w lutym 1846 dowiedział się o planowanym przez szlachtę powstaniu, podpuścił chłopów, wśród których narastał bunt, przeciwko szlachcie. W nocy z 18 na 19 lutego 1846 chłopi inspirowani przez Austriaków brutalnie zaatakowali ziemian w Galicji. W wyniku "Rzezi Galicyjskiej" zginęło co najmniej 1200 ziemian, ich krewnych, urzędników dworskich i księży. Zdewastowano ponad 500 dworków. Największe straty poniesiono w okolicach Tarnowa. Garstka miłośników historii, kilku księży i delegacja harcerzy modlili się dziś przy Mogile Rabacyjnej na Starym Cmentarzu w Tarnowie. Na mogile wymieniono prawie 50 osób, które zostały pochowane w tej mogile, tymczasem wieloletnie badania Bogusława Baczyńskiego dowiodły, że spoczywa tam co najmniej 207 osób.
Mówi Piotr Dżiża
W najbliższym czasie chcielibyśmy, aby samorządy i inne instytucje publiczne z terenu objętego tymi działaniami rabacyjnymi, a głównie z tych miejscowości, z których pochodziły ofiary, partycypowały w rozbudowie tablicy czy nowym zagospodarowaniu, wyeksponowaniu pamięci o wszystkich 207 ofiarach - mówił Piotr Dżiża z fundacji Pro Patria Semper, w której siedzibie przy placu Katedralnym w Tarnowie przypominano dziś także postać Jana Tyssowskiego, pochodzącego z Tarnowa dyktatora powstania krakowskiego z 1846 roku, które zostało stłumione przez Austriaków i podburzonych przez nich przeciwko szlachcie chłopów.
Jak podkreśla Piotr Dżiża z fundacji Pro Patria Semper, choć Jan Tyssowski jest nazywany wybitnym działaczem niepodległościowym, nie doczekał się żadnego upamiętnienia w Tarnowie: - Niepowodzeniem zakończyły się starania Fundacji o nadanie przez Radę Miejską imienia J. Tyssowskiego jednej z tarnowskich ulic w roku ubiegłym, który był rokiem 210. rocznicy urodzin tego zasłużonego patrioty i działacza niepodległościowego i jednocześnie rokiem 175. rocznicy powstania krakowskiego.