Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

W dalszym ciągu nie potrafimy jeździć po autostradach? Policja: "Jest lepiej"

4 osoby zostały w ostatnich dniach zatrzymane za wtargnięcie na autostradę A4 w Małopolsce. Jak dowiedział się reporter Radia Kraków, byli to... autostopowicze, którzy na pasie awaryjnym obwodnicy Krakowa próbowały złapać "okazję". Zatrzymane osoby otrzymały mandat w wysokości około 100 złotych i zostały zwiezione z autostrady. Wakacyjni autostopowicze to jedna z największych bolączek policji autostradowej. Jednak grzechów głównych podróżujących autostradą jest znacznie więcej.

W dalszym ciągu nie potrafimy jeździć po autostradach? Policja: "Jest lepiej"
Bramki na autostradzie A4 w kierunku Krakowa. /fot: Krzysztof Orski

Do najczęstszych grzechów popełnianych na drogach ekspresowych i autostradach przez kierowców z naszego regionu należą - zdaniem mundurowych - m.in: niepotrzebne postoje na poboczu, podjeżdżanie do bramek autostradowych bez pieniędzy czy rozmowa przez telefon podczas jazdy. W dalszym ciągu ogromny problem jest także z niepotrzebną jazdą lewym pasem. Policja apeluje też, by przed wyjazdem na dłuższą podróż autostradą sprawdzać stan samochodu: w tym roku już kilka razy musiały wyjeżdżać na akcje gaśnicze, po tym jak zapaliły się przegrzane silniki.


Zapis rozmowy Karola Surówki z komendantem policji autostradowej w Krakowie, Krzysztofem Lisem.

Jakie błędy najczęściej popełniamy na autostradzie?

- Często się zdarza przejeżdżanie zjazdów. Kierowca nie patrzy na tablice, nie zauważy swojego zjazdu i zatrzymuje się. Potem szuka na mapie jak zjechać. Kolejny grzech to zatrzymywanie się z różnych powodów, żeby zjeść, napić się czy sprawdzić na mapie. Czasami brakuje paliwa. Często też przy zatorach do chodzi do przegrzania silnika.

Poza tym zdarza się, że kierowcy parkują na autostradzie i idą. Wczoraj tak było.

Tak. Wczoraj to był dziwny przypadek. Jak kierowca zgłosił się do nas po odbiór auta, okazało się, że pojazd był wieziony pomocą drogową i to ta pomoc się zepsuła. Po zepsutą pomoc przyjechała inna pomoc a ten samochód zostawili.

To ogólnie smutne, że w Małopolsce i kraju nie potrafimy korzystać z autostrad.

- Jest lepiej. Problem jest z okazjonalnymi kierowcami. Oni jadą tylko na wakacje czy święta. Wjeżdżając na autostradę nie patrzą, że inne pojazdy jeżdżą szybciej przez co powodują zagrożenie. Jest jednak lepiej. Powoli uczymy się jeździć drogami szybkiego ruchu.

(Karol Surówka/ko)

Obserwuj autora na Twitterze:

Obserwuj @SurowkaKarol

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut