Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Trwa największa ewakuacja w historii Grecji: ludzie śpią w szkołach i na stadionach

Pożary występują między innymi na Rodos i Korfu, część osób wróciła już do domów, ale są też tacy, którzy śpią na stadionie lub w szkole i nadal nie wiedzą, czy zostanie im przydzielony wcześniejszy lot powrotny.

Trwa największa ewakuacja w historii Grecji: ludzie śpią w szkołach i na stadionach
Fot. Pani Anna

Poniedziałkowe przyloty na Rodos anulowało biuro podróży Rainbow oraz TUI. Grecos umożliwia dziś loty na wyspę, ale wstrzymało realizację wypoczynku w hotelach objętych zagrożeniem pożarowym.

Posłuchaj wypowiedzi

Tylko do niedzieli wyspę Rodos musiało opuścić 30 tysięcy osób, to — jak przekonują greckie władze — największa ewakuacja w historii kraju. Część turystów nadal jest jednak na wyspie, przewieziona w miejsca, gdzie pożary nie występują. Tak jest w przypadku Pani Anny z Krakowa. Ewakuację z jednego z hoteli w miejscowości Pefkos przeprowadzono z soboty na niedzielę. Pierwszą noc grupa spędziła na plaży, drugą w szkole w miejscowości Ialissos, gdzie przebywają do tej pory.

Pani Anna mówi, że nie mogą liczyć na pełne wsparcie rezydentów:

Przebywamy w szkole podstawowej, która została dla nas otworzona. Opiekują się nami mieszkańcy okolicznego osiedla. Przywożą żywość, materace, swoją prywatną pościel, ręczniki. Wszystko robi lokalna społeczność. Przełożony naszych rezydentów stwierdził, że rezydentów nie ma tutaj z nami na miejscu, gdyż mają zobowiązania w innych hotelach, zajmują się turystami, którzy tutaj mieszkają.

W poniedziałek rezydent odwiedził ich w szkole, Pani Annie i jej córce zaproponowano inny hotel. Kobieta postanowiła jednak odmówić — nieoficjalnie dowiedziała się, że wieczorem tereny w jego okolicy także mają być ewakuowane.

Posłuchaj wypowiedzi

Dziś o poranku wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński podkreślał, że wszyscy turyści z Polski przebywający na wyjazdach zorganizowanych na Rodos zostali przeniesieni poza obszar zagrożony. Dodał, że żaden z nich nie został poszkodowany. Przypomniał także, gdzie cały czas można szukać pomocy:

Najlepiej zacząć od kontaktu z biurem podróży. Z rezydentem czy z osobą, która jest wskazana przez biuro podróży jako osoba kontaktowa, ponieważ ta osoba jest najczęściej na miejscu. Drugi kierunek to oczywiście bezpośredni kontakt z władzami greckimi, z policją. Jeśli potrzebna jest polska pomoc konsularna, my jej też udzielamy.

Polacy po powrocie z przerwanych wakacji będą mogli domagać się odszkodowania — chodzi o zwrot pieniędzy za niezrealizowaną usługę. Jeżeli kupiliśmy wycieczkę na tydzień, a ewakuacja następuje drugiego dnia, roszczenie powinno dotyczyć wszystkich pozostałych, także opłaconych wcześniej dodatkowych atrakcji.

Posłuchaj wypowiedzi

Turyści mogą także wystąpić z wnioskiem o zadośćuczynienie, mówi krakowski adwokat Konrad Serafiński:

W przeciwieństwie do odszkodowania, gdzie faktycznie wyliczona jest kwota za niezrealizowany pobyt, zadośćuczynienie możemy żądać za straty moralne, za stres jaki ponosiliśmy. Na przykład w takim przypadku mimo zagrożenia pożarem biuro podróży nie opiekuje się nami, nie mamy kontaktu tutaj z jakąś osobą tj. rezydent czy jakaś inna osoba wskazana przez biuro podróży. Naraża nas to na stres, osoby starsze mogą podupaść na zdrowiu, wtedy możemy żądać zadośćuczynienia.

Te sprawy z reguły kończą się jednak w sądzie.

Posłuchaj wypowiedzi

Biura podróży odwołują loty na grecką wyspę Rodos. W takich sytuacjach firmy proponują turystom zwrot kosztów, pobyt w innym hotelu  ewentualnie voucher (w kwocie, za jaką kupiliśmy wakacje) do wykorzystania na inny wyjazd.

W tym wypadku decyzja należy do nas. I zarówno możemy przyjąć taki voucher, czyli zawrzeć jakąś ugodę z biurem podróży, ale równie dobrze mamy nadal te roszczenia o niewłaściwie wykonaną usługę przez biuro turystyczne.

Bez względu na to czy chcemy dochodzić swoich praw w sądzie, czy też nie — w pierwszej kolejności i tak trzeba złożyć reklamację. Jeśli zostanie ona rozpatrzona po naszej myśli — problem znika...

Fot. Pani Anna

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut