Starosta tarnowski oskarża wykonawcę budowy odcinka autostrady A4 o kradzież... 700 metrów asfaltu z drogi Ostrów-Rudka.
Posłuchaj starosty tarnowskiego Mieczysława Krasa
Zgodnie z umową na początku budowy firma zapłaciła urzędnikom milion sto tysięcy złotych na późniejszą odbudowę drogi, z której korzystała przy budowie autostrady. Ale zdaniem starosty Mieczysława Krasa na koniec ich okradła.
"Firma, żeby mogła z tej drogi korzystać to musiała uzupełniać ten kamień, wiec doszło do wniosku że to jest ich kamień. Przystawili koparkę i wybrali 80 cm w głąb cały kamień, który na tej drodze się znajdował. Jakieś szczątki tego asfaltu zostały więc firma uznała że ten asfalt musi sobie zabrać. Sfrezowali 700 metrów drogi. To jest kradzież w biały dzień " - uważa starosta tarnowski Mieczysław Kras.
Pracownicy tarnowskiego starostwa obliczyli, że odbudowa tego co zostawił po sobie wykonawca autostrady będzie ją kosztowało około 3 miliony złotych. Zgodnie z umową od firmy otrzymali ponad 1 mln zł.
Urzędnicy o sprawie zawiadomili policję, zamierzają także powiadomić prokuraturę. Wykonawca autostrady nieoficjalnie odpiera zarzuty twierdząc, że zabrał to co do niego należało.
(Bartek Maziarz/aw)