Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

To może być precedens. Inwestor z Piaskówki wygrał w sądzie z tarnowskimi radnymi

Jak dowiedziało się Radio Kraków, Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił uchwałę tarnowskiej rady miasta z czerwca 2017 roku. Radni po protestach części mieszkańców okolicy parku Piaskówka zablokowali wtedy plany inwestora, który chciał budować domy bliźniacze po południowej stronie parku. Inwestorzy - Marcin Mróz razem ze wspólnikiem - zaskarżyli uchwałę do WSA i wygrali. Sąd stwierdził, że tarnowscy radni nie mieli kompetencji, żeby narzucać tak daleko idące zmiany prezydentowi w przedstawionym do uchwalenia projekcie planu zagospodarowania przestrzennego. Inwestor szykuje się do realizacji oprotestowanej inwestycji.

To może być precedens. Inwestor z Piaskówki wygrał w sądzie z tarnowskimi radnymi
Fot. B. Maziarz

"Nie może być tak, że miasto za niemałe pieniądze zleca fachowcom wykonanie projektu planu zagospodarowania, a radni, którzy w większości przypadków nie są specjalistami w tej kwestii, w momencie zatwierdzenia planu wywracają go do góry nogami. Na podobne zmiany jest odpowiedni czas" - przekonuje Marcin Mróz.

Sąd przyznał rację inwestorowi podkreślając, że podstawą do podjęcia takiej uchwały byłaby konieczność dokonania zmian np. z powodu sprzeczności z prawem. W uzasadnieniu swojego precedensowego wyroku sąd podkreśla, że: "Rada Miasta Tarnowa oceniając przedstawiony projekt planu nie może na tym etapie, przed koniecznym ponowieniem procedury planistycznej, w tym dokonania niezbędnych analiz, ocen i zasięgnięcia opinii, przesądzić jedno określone rozwiązanie planistyczne".

Jak dodaje rzecznik WSA Kraków sędzia Anna Szkodzińska, tak daleko idącymi wskazaniami radni weszli w kompetencje prezydenta miasta. Zdaniem sądu mogliby podjąć taką uchwałę, gdyby uwzględnili jakieś uwagi do planu, które nie zostały uwzględnione wcześniej przez prezydenta. Poza tym według sądu niektóre elementy narzucone przez radnych były też sprzeczne ze studium.

Zaskoczenia takim wyrokiem nie ukrywa radny klubu PiS, prawnik Piotr Sak. "Moim zdaniem sąd nie może oceniać tego, co rada miejska uznaje za konieczne. Oczywiście nie może to być całkowitym "widzimisię" rady miasta. Niemniej jednak nie można powiedzieć, że to, co czyniliśmy było całkowicie dowolne. To była nasza decyzja, ale byliśmy oczywiście związani przepisami. I w tym zakresie - moim zdaniem - mieliśmy pełną podstawę do tego, żeby tak a nie inaczej ukształtować plan zagospodarowania przestrzennego". Sak dodaje w rozmowie z Radiem Kraków, że jest to jedno z bardziej odważnych orzeczeń sądu.

Przypomnijmy: w czerwcu 2017 roku radni zdecydowali m.in. o wprowadzeniu do projektu planu ograniczenia możliwości budowy na co najmniej 8-arowych działkach, podczas gdy miasto zakładało, że będzie to możliwe nawet na 2,5-arowych. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchylił jednak uchwałę rady miasta. Na razie nie wiadomo, czy magistrat zaskarży ją teraz do Naczelnego Sądu Administracyjnego, chociaż zdaniem radnego Saka powinno się to zrobić, bo sprawa jest nietypowa.

Bez wątpienia wydłuży to przygotowanie do uchwalenia planu dla Piaskówki. Jesienią przygotowano drugą wersję projektu z uwzględnieniem uwag radnych, które teraz podważył sąd. Tymczasem właśnie skończył się okres 9-miesięcznego zawieszenia postępowania w sprawie wydania warunków zabudowy dla inwestora z Piaskówki.

Całą sprawą mocno zdenerwowani są mieszkańcy okolicy parku Piaskówka, którzy boją się, że po zabudowie to miejsce straci swój urok. "Kiedy kupowaliśmy działki, zapewniano nas, że domy będą budowane tylko do rowu melioracyjnego i że za nim będą tereny zielone, a zupełnie inaczej to teraz wygląda". Mieszkańcy twierdzą też, że zostali oszukani, bo 20 grudnia, podczas spotkania konsultacyjnego planu, zapewniano ich, że teren wokół rowu melioracyjnego będzie terenem zielonym i "nie będzie możliwości stawiania kolejnych mostków, przepustów i dróg". Jak się teraz okazało, dzień wcześniej, bo 19 grudnia inwestor dostał decyzję wodno-prawną na budowę przepustu, który w praktyce będzie dojazdem do jego działek.

Dyrektor wydziału Planowania Przestrzennego Małgorzata Abramowicz przekonuje, że podczas spotkania z mieszkańcami mówiono jedynie o tym, co się stanie, jeśli plan zagospodarowania zostanie przyjęty. Małgorzata Abramowicz zaznacza, że rów melioracyjny nie jest granicą terenów budowlanych i parku. Jak podkreśla, nie widziała decyzji Wydziału Ochrony Środowiska w sprawie przepustu, bo nie ma praktyki w wymianie tego typu informacji między wydziałami. "Budowa przepustu nie ma żadnego związku z planem zagospodarowania przestrzennego. Nie jest uwarunkowana planem, każdy może na swojej działce go wybudować, jeśli uzyska zezwolenie" - dodaje dyrektor Marek Kaczanowski.

Fot. B. Maziarz

Inwestor będzie teraz czekał na wydanie warunków zabudowy, a następnie występował o pozwolenie na budowę domów bliźniaków. Marcin Mróz dla części terenu zresztą ma już wydane WZ. "Rozpocząłem te inwestycje 11 lat temu i zgodnie z wytycznymi od tego czasu realizuję zabudowę mieszkaniową przy ulicy Lema". Powstało tam 26 domów w zabudowie bliźniaczej i podobne inwestor chce wybudować teraz przy ulicy Kasprowicza przed parkiem - czemu sprzeciwia się właśnie część mieszkańców. "Chciałbym podkreślić, że nie chcę budować bloków, ani też szerokich rond i dróg. Domy bliźniacze nie będą się różniły w niczym od zabudowy, która już teraz tam istnieje. Plan zagospodarowania przestrzennego jest dla wszystkich mieszkańców. Trzeba dać szansę się tam osiedlić wszystkim chętnym, a nie tylko tym, którzy już tam mieszkają" - przekonuje Mróz.

Protestujący sąsiedzi przekonują jednak, że taka zabudowa zaburzy charakter parku Piaskówka. "Chcemy żeby Tarnów miał czym oddychać".

(Bartek Maziarz/ew)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR