Ministerstwo Zdrowia po raz kolejny zmienia założenia i chce żeby najpóźniej po 2028 roku w Małopolsce działała tylko dyspozytornia - w Krakowie. To jednak tylko projekt zmian ustawy. Resort zdrowia zapewnia Radio Kraków, że jeśli nawet tak się stanie, to przez najbliższe 10 lat o utrzymaniu dyspozytorni w Tarnowie będzie mógł decydować wojewoda. Wicewojewoda Józef Gawron uważa, że podział na dwie dyspozytornie sprawdza się.
"Bardzo dobrze przetestowaliśmy ten system podczas Światowych Dni Młodzieży. To pokazało, że te dwie dyspozytornie tworzą jeden zwarty system. A jednocześnie zabezpieczają siebie wzajemnie na wypadek skomplikowanej awarii jednej z nich". - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków wicewojewoda Józef Gawron.
Gawron uważa, że informacje o nowych wytycznych dotyczących dyspozytornii to nieporozumienie medialne. Według założeń dwie placówki mogą funkcjonować w województwie przekraczającym 2 miliony mieszkańców. Jednak Ministerstwo Zdrowia w przesłanym Radiu Kraków komunikacie przyznaje, że chce odejść od tej zasady i ustanowić jedną dyspozytornię w województwie, z wyjątkiem Mazowsza i Śląska. Jednocześnie rzecznik resortu podkreśliła, że jeśli te założenia zostaną przyjęte to do 2027 roku to o utrzymaniu tarnowskiej dyspozytorni będzie mógł decydować wojewoda.
"Wojewoda Małopolski, od kiedy zaczęły się prace nad zmianami podkreślał, że funkcjonowanie dyspozytorni w Krakowie i Tarnowie sprawdza się i tak powinno zostać. Ministerstwo jest w stanie się na to zgodzić.
Czy w dalszej perspektywie resort zdrowia będzie zmieniał plany trudno mi powiedzieć. Trzeba zachować spokój. Nie sądzę żeby stwierdzenia, że będzie jedna dyspozytornia na województwo były obligiem i że musi to być wprowadzone bez pogłębionej anallizy". - przekonuje wicewojewoda Józef Gawron.
Z niepokojem na plany resortu patrzy też starosta nowosądecki Marek Pławiak, który przypomina, że po przeniesieniu obsługi sądeczyzny do dyspozytorni w Tarnowie doszło do kilku przypadków wysłania karetki w niewłaściwie miejsce. "Boje się, żeby takie błędy się nie zdarzyły. Bo wątpię, żeby dyspozytor w Krakowie znał topografięe sądeczyzny. Plany dotyczące jednej dyspozytornii to duże ryzyko i bezpieczeństwo naszych mieszkańców mogłoby się pogorszyć choć nie chciałby żeby się tak stało".
"Dwie dyspozytornie w Krakowie i Tarnowe to jest ten standard, który dla nas jest dobry i będziemy go bronić. Natomiast chyba w najbliższym czasie nie będzie dyspozytornii w Nowym Sączu, a jak liczba mieszkańców wzrośnie to w przyszłości można powrócić do tematu" - wyjaśnia Józef Gawron.
Z kolei rzecznik tarnowskiego pogotowia ratunkowego Krzysztof Krzemień podkreśla, że w tarnowskiej dyspozytornii pracują także osoby z sądeczyzny, limanowszczyzny oraz powiatu gorlickiego. W Tarnowie pracuje 41 dyspozytorów (14 na etatach), którzy obsługują 7 powiatów oraz miast Tarnów i Nowy Sącz, czyli teren, na którym mieszka ponad 1 milion mieszkańców. W 2016 dyspozytorzy w Tarnowie odebrali 112 tysięcy 226 zgłoszeń. Wysyłali karetki 74 tysiące 627 razy, w tym w powiecie tarnowskim 23 tysiące 417 razy.
Katarzyna Maciejczyk/ Bartek Maziarz/ Sławomir Wrona/bp