Tarnów ma nowe syreny alarmowe ostrzegające o zagrożeniach na terenie miasta. Wymieniono 6 urządzeń, które do tej pory zawodziły w czasie testów wykonywanych przez Wydział Bezpieczeństwa Publicznego tarnowskiego magistratu. Koszt urządzeń to blisko 180 tysięcy złotych, ale problem tkwi w tym, że większość mieszkańców ma problem z rozróżnieniem sygnałów alarmowych.
- Kiedyś wiedziałam, bo miałam szkolenie, ale teraz trudno powiedzieć. Kiedyś znałem, ale to było tak dawno, że już nie pamiętam. Jak byłby to sygnał przerywany lub ciągły to jestem w stanie to odróżnić - przyznają mieszkańcy Tarnowa.
Rozróżniać powinno się dwa sygnały alarmowe: 3-minutowy modulowany informujący o zagrożeniu i 3-minutowy ciągły odwołujący zagrożenie.
(Magdalena Zbylut/ko)