Walające się śmieci, opony, stare bilety i materiały reklamowe, porozrzucane profile budowlane, studzienka kanalizacyjna bez pokrywy czy graffiti na ścianach - taki widok zastali tarnowscy urzędnicy, przychodząc na stadion miejski. Magistrat oficjalnie odebrał stadion po okresie wieloletniej dzierżawy od klubu żużlowego Unia Tarnów i jest zszokowany stanem pozostawionym przez spółkę...
Posłuchaj co mówi zastępca prezydenta Tarnowa, Maciej Włodek
- Powinien klub dbać o to, żeby takie rzeczy na bieżąco sprzątać, utylizować. Tutaj widać, że przez wiele lat to było po prostu nawarstwiane. Jak otworzyliśmy niektóre pomieszczenia, niepotrzebne rzeczy, które wymagają utylizacji, wręcz się wysypywały za drzwi. Także na początku będziemy starali się w ogóle oszacować, jaki nakład potrzebujemy do utylizacji i będziemy starali się to własnymi siłami miejskimi wysprzątać - podkreśla zastępca prezydenta Tarnowa, Maciej Włodek.
Kilka tygodni temu spółka żużlowa odesłała miastu klucze do stadionu... pocztą.
Gdzie się podziali działacze żużlowej Unii Tarnów? Klucze odesłali pocztą
Przypomnijmy, w ubiegłym roku miasto, przy wsparciu województwa małopolskiego, kupiło nowe bandy oraz wyremontowało tor, by żużlowcy mogli jeździć w lidze. Prace te pochłonęły ponad 7 milionów złotych.
Stadion teraz trafił w trwały zarząd Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Jednostka ta będzie odpowiedzialna za utrzymanie obiektu czy jego wynajem.