Nie widać ratunku dla żużlowej Unii Tarnów. Zadłużony klub musi spłacić kilkumilionowe zaległości do 20 marca, żeby otrzymać zgodę na start w lidze. Z władzami klubu kontaktu nie ma, ale miastu udało się odzyskać klucze do stadionu w Mościcach.
Sytuacja żużlowej Unii Tarnów staje się coraz trudniejsza. Jak informowało wcześniej Radio Kraków, klub ma kilka milionów złotych zaległości wobec zawodników oraz innych osób współpracujących z drużyną.
Unia otrzymała czas na spłatę zobowiązań do 20 marca. Jeśli tego nie zrobi, może nie otrzymać licencji na start w rozgrywkach. Problem w tym, że z władzami klubu trudno się skontaktować – nawet osobom, które chciały pomóc w ratowaniu drużyny.
Unia Tarnów na zakręcie. Zawodnicy bez wypłat, konflikt udziałowców paraliżuje klub
Jaskółkom pod koniec roku skończyła się także umowa dzierżawy stadionu, więc oddały klucze miastu. I to też nie osobiście - podkreśla Maciej Włodek, wiceprezydent Tarnowa:
Wysłaliśmy informację do osoby zarządzającej obiektem, żeby zwrócić klucze. Po kilku próbach udało się nawiązać kontakt i zostały one odesłane pocztą
Jak dodaje Włodek, ostateczna decyzja w sprawie dopuszczenia klubu do ligi powinna zapaść po 20 marca.
Miasto planuje także zmiany dotyczące stadionu przy ulicy Traugutta. Samorząd chce złożyć wniosek o dofinansowanie wymiany murawy na sztuczną nawierzchnię, żeby podnieść atrakcyjność obiektu dla przyszłego dzierżawcy.
Działanie na szkodę żużlowej Unii Tarnów? Tak twierdzi nowy prezes i zawiadamia prokuraturę
Maciej Włodek mówi. że główny najemca będzie musiał umożliwiać korzystanie ze stadionu także innym klubom. Ma to zapobiec sytuacjom z przeszłości, gdy żużlowcy i piłkarze Unii Tarnów nie mogli dojść do porozumienia w sprawie użytkowania obiektu. W efekcie piłkarze swoje mecze rozgrywali m.in. w Woli Rzędzińskiej oraz na stadionie przy ulicy Piłsudskiego.