W poniedziałek popołudniu pod kołami ciężarówki zginęła 74-latka. Kobieta przechodziła na drugą stronę jezdni na wysokości dworca autobusowego w okolicy przejścia dla pieszych. Podczas remontu sygnalizacja świetlna jest tam wyłączona. Z zeznań świadków wynika, że kierowca ciężarówki mógł nie widzieć przechodzącej między wolno przejeżdżającymi autami starszej kobiety.
- W tym momencie kwestia odpowiedzialności karnej nie jest taka oczywista. Początkowo podejrzewaliśmy, że kobieta poruszała się od strony stacji paliw w kierunku dworca autobusowego. Z relacji bezpośrednich świadków wynika, że było odwrotnie. To powoduje, że możliwości obserwacji drogi dla kierującego były inne. To będzie musiało być ocenione przez biegłego - mówi prokurator rejonowy w Tarnowie Marcin Stępień.
48-letni kierowca ma na razie zatrzymane prawo jazdy.
(Bartłomiej Maziarz/ko)