Tylko w ciągu pierwszych 7 miesięcy tego roku odnotowano tyle przypadków boreliozy, ile wynosiła średnia roczna z poprzednich lat. Ostatnie dwa miesiące to ponad 50 takich przypadków. Przyczyną zachorowań na boreliozę są zwykle ukąszenia kleszczy. To jednak nie jest jedyny powód zwiększonych statystyk.
- To już nie tylko pola i łąki. Doszły nam także kontakty w mieście. Ludzie wychodzą do parku, na skwer. Zwierzęta także ulegają zakażeniu - tłumaczy Elżbieta Poproch z tarnowskiego Sanepidu.
Specjaliści radzą, by po każdym spacerze dokładnie obejrzeć ciało pod kątem ataku kleszcza. Jeśli po wyjęciu owada ze skóry pojawi się charakterystyczny rumień, należy niezwłocznie udać się lekarza. Leczenie boreliozy bywa przewlekłe i bolesne. Tylko w tym roku w tarnowskim Sanepidzie zarejestrowano ponad 130 przypadków tej choroby.
(Marcin Golec/ko)