Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Przechodnie i kierowcy uratowali mężczyznę przed zagryzieniem przez psa

Przypadkowi przechodnie i kierowcy uratowali mężczyznę przed zagryzieniem przez psa w Szczepanowicach niedaleko Tarnowa. W środowe popołudnie owczarek wydostał się z posesji i zaatakował przebywającego w pobliżu mężczyznę. Przypadkowe osoby odciągnęły i skrępowały psa oraz zajęły się rannym. Świadkowie mają przy tym uwagi do działania służb w tej sytuacji.

Przechodnie i kierowcy uratowali mężczyznę przed zagryzieniem przez psa
fot: policja

Osoby, które uratowały mężczyznę i widziały agresywne zachowanie ważącego 70 kilogramów psa były zdziwione, że zwierzę nie zostało odwiezione do tarnowskiego azylu. Pracownicy schroniska przyjechali na miejsce na wezwanie zastępcy wójta gminy Pleśna. Jak mówi wójt Ryszard Stankowski, kiedy odnalazła się właścicielka, policjanci z weterynarzem pozwolili jej zabrać psa do domu. 

- Cóż... Ja mogę polegać tylko na tym co mówi weterynarz i co decyduje policja - mówi Stankowski. "Pies został kilka lat wcześniej odebrany z azylu. Kolejny powrót zwierzęcia do azylu nie ma teraz sensu. Właściciel zobowiazał się do uważniejszego pilnowania psa" - tłumaczy rzecznik tarnowskiej policji Paweł Klimek.

Weterynarz - w ramach obserwacji - co kilka dni będzie sprawdzał zachowanie psa, który był wcześniej szczepiony. Właścicielce, która go nie upilnowała, grozi co najmniej grzywna. Pogryziony mężczyzna po opatrzeniu w szpitalu wyszedł do domu. 

Zarówno policjant, jak i zastępca wójta chwalą zachowanie postronnych osób, które uratowały mężczyznę zaatakowanego przez psa. Z kolei osoby te pytają, dlaczego policjanci po przyjeździe na miejsce nie zajęli się agresywnym psem, którego oni wtedy podtrzymywali, tylko zaczęli szukać właściciela. Rzecznik tarnowskiej policji odpowiada, że była to trudna interwencja. Zdaniem Pawła Klimka policjanci postąpli jednak prawidłowo, bo podczas zmiany osób podtrzymujących psa, mogłóby się on jeszcze bardziej rozdrażnić lub oswobodzić.  

(Bartłomiej Maziarz/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu