Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Prokuratura domaga się więzienia w zawieszeniu dla biskupa Andrzeja Jeża. Wyrok za dwa tygodnie

10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 20 tysięcy złotych grzywny domaga się prokuratura dla biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Hierarcha jest oskarżony o zbyt późne zawiadomienie organów ścigania o przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez dwóch podległych mu księży. Dziś w procesie wygłoszono mowy końcowe. Wyrok ma zapaść 29 października. Biskup nie przyznaje się do winy.

Prokuratura domaga się więzienia w zawieszeniu dla biskupa Andrzeja Jeża. Wyrok za dwa tygodnie
Proce biskupa Andrzeja Jeża/ Fot. Bartłomiej Maziarz

Sprawa dotyczy między innymi Stanisława P., niedawno wydalonego ze stanu duchownego, który wykorzystywał seksualnie chłopców w Polsce i podczas pracy w diecezji na Ukrainie. Biskup Andrzej Jeż miał otrzymać informacje o jego czynach wiosną 2019 roku, jednak zawiadomienie dotyczące przestępstw na Ukrainie trafiło do organów ścigania dopiero w sierpniu 2020 roku.

Zdaniem prokuratury biskup zdecydował się na zgłoszenie sprawy dopiero wtedy, gdy nie można było dłużej ukrywać informacji o przestępstwach księdza. Pisał o nich między innymi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

– Kuria tarnowska zrozumiała, że nie da się już dłużej ukrywać prawdy o pedofilskich czynach księdza Stanisława. Zrobiło się na tyle głośno, że oskarżony Andrzej Jeż musiał podjąć decyzję. Nie była to decyzja motywowana dobrem pokrzywdzonych czy potrzebą pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności karnej. Była to zimna kalkulacja – przekonywał prokurator Marcin Stępień.

Czy duchowny ukrywał sprawy nadużyć seksualnych? Zakończyła się pierwsza rozprawa w procesie biskupa A. Jeża

Radio Kraków

Obrona: "Na ławie oskarżonych nie siedzi Kościół"

Biskup Andrzej Jeż nie przyznaje się do winy. Utrzymuje, że zawiadomił organy ścigania po zweryfikowaniu informacji, które dotarły do tarnowskiej kurii z Ukrainy, oraz otrzymaniu odpowiedzi z Watykanu. Oczekiwanie na nią miało się przedłużyć z powodu pandemii.

Obrońcy hierarchy przekonują, że nie można obarczać go odpowiedzialnością za wieloletnie zaniedbania Kościoła w sprawach wykorzystywania seksualnego małoletnich.

– Na ławie oskarżonych nie siedzi Kościół. Prawo karne zna odpowiedzialność za własny czyn. Nie wystarczy powiedzieć, że biskup powinien był wiedzieć czy powinien był zrobić więcej. Trzeba wykazać, że posiadał wiarygodną wiadomość, miał świadomość obowiązku zawiadomienia organów ścigania i świadomie postanowił tego obowiązku nie wykonać. Tego oskarżenie, w ocenie obrony, nie udowodniło – mówi mecenas Paulina Majtkowska, obrończyni biskupa.

Obrona zwraca również uwagę, że informacje o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich miały być znane już na początku lat dwutysięcznych w szkole, gminie i kuratorium, jednak nie podjęto odpowiednich działań.

Kolejnym argumentem jest zmiana przepisów z 2017 roku, która wprowadziła obowiązek zawiadamiania organów ścigania o określonych przestępstwach seksualnych wobec małoletnich. Według obrony nowe regulacje nie mogą być stosowane wstecz, a jeden z zarzutów wobec biskupa dotyczy właśnie wcześniejszych zdarzeń.

Wyrok 29 października

Prokuratura domaga się dla biskupa Andrzeja Jeża kary dziesięciu miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na trzy lata oraz 20 tysięcy złotych grzywny.

To bezprecedensowy proces – Andrzej Jeż jest pierwszym tak wysoko postawionym hierarchą Kościoła katolickiego w Polsce oskarżonym o niedopełnienie obowiązku zawiadomienia organów ścigania o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich.

Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 29 października.

Komentarze

Powiązane

  • Świadek w procesie biskupa Jeża: "To była ewolucja w Kościele w podejściu do takich spraw"

    Bartłomiej Maziarz

  • Świadek zasłabł w sądzie. Kolejna rozprawa w procesie biskupa Andrzeja Jeża

    Bartłomiej Maziarz

  • Proces biskupa Andrzeja Jeża zbliża się do końca. Sąd zamknął przewód sądowy

    Jakub Sajdak

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany