Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Czy duchowny ukrywał sprawy nadużyć seksualnych? Zakończyła się pierwsza rozprawa w procesie biskupa A. Jeża

W środę przed Sądem Rejonowym w Tarnowie odbyła się pierwsza rozprawa w procesie biskupa diecezji tarnowskiej Andrzeja Jeża, dotycząca informowania o przypadkach wykorzystania seksualnego małoletnich przez księży z jego diecezji. Prokuratura zarzuciła ordynariuszowi, że zbyt późno powiadomił o tym organy ścigania. Podczas pierwszej rozprawy biskup złożył wyjaśnienia, odpowiadał także na pytania sądu i obrońcy. Odmówił natomiast odpowiedzi na pytania prokuratora. Argumentował to tym, że zrobił to podczas kilkugodzinnego przesłuchania podczas śledztwa. Prokurator Marcin Stępień powiedział dziennikarzom, że miał szereg pytań do biskupa Andrzeja Jeża i żałuje, że nie będzie mógł ich zadać podczas procesu. Natomiast biskup - jak każdy oskarżony - ma prawo odmówić odpowiedzi na jego pytania. Kolejna odsłona odbędzie się 2 marca.

Biskup Andrzej Jeż na sali sądowej. / Fot. Bartłomiej Maziarz

Relacja

  1. Kolejna rozprawa odbędzie się 2 marca. W sumie ma być ich 6. Zawnioskowano o przesłuchanie 10 świadków.

  2. Biskup odpowiadał na pytania sądu i obrońcy. Odmówił natomiast odpowiedzi na pytania prokuratora. Rozprawa została zakończona.

  3. Sędzia odczytuje obecnie zeznania biskupa.

  4. Andrzej Jeż skończył wyjaśnienia. Biskup będzie opowiadał na pytania sądu oraz obrońców, ale nie na pytania prokuratura. Sąd zarządził pół godziny przerwy.

  5. - Wiadomo, że mój proces angażuje emocjonalnie wiele osób. Także środowisko prawników diecezji. Ze względu na profesjonalizm nie mogą się wypowiadać, ale były też takie opinie skierowane do osób, które pracowały przy procesie księdza Stanisława P. że w tym pierwszym przypadku nie była konieczna denuncjacja, że to nadgorliwość. W drugim przypadku, gdy uzyskaliśmy wiarygodną informację, oczywiście to zgłoszenie było konieczne. Gdybyśmy nie dokonali tych zgłoszeń, nie byłoby tego procesu i paradoksalnie za gorliwość jestem oskarżony - dodał biskup.

  6. Biskup Jeż podkreślił, że gwałtownie spadła ilość przestępstw duchownych związanych z pedofilią. Jego zdaniem jest nadzieja, że ten proces, który rozpoczął Kościół, będzie kontynuowany w innych środowiskach, w których ten problem również jest obecny.

  7. - Kończąc, chciałem wrócić do sprawy pedofilii w Kościele. Tak jak wspomniałem, jest to trudne doświadczenie. Kościół musi się z tym uporać, żeby oczyszczony był wiarygodnym świadkiem Ewangelii. Trzeba uszanować wszystkie osoby pokrzywdzone. Ubolewam, że to się dokonywało. Jak podkreślałem to w komunikatach, przepraszam wszystkie osobny pokrzywdzone oraz ich rodzinny - podsumował biskup.

  8. - Jeśli chodzi o zgłoszenie dotyczące drugiego księdza Tomasza P., wiarygodną informację pozyskałem w grudniu 2021 roku, choć sprawa była badana przez delegata i Watykan od 2016 roku - mówił. Biskup Jeż wyjaśnił, że z przeprowadzonego procesu kościelnego wynikało, że poszkodowani mieli powyżej 15 lat, podczas gdy przepis mówi o konieczności zgłaszania przestępstw seksualnych wobec osób poniżej 15. roku życia. Biskup Jeż wyjaśnił, że sprawa ostatecznie została zgłoszona do prokuratury w 2021, gdy jeden z pokrzywdzonych poinformował, że mógł mieć wtedy poniżej 15. roku życia.

  9. "Z braku reakcji organów ścigania, nawet wbrew niektórym opiniom prawnym, dokonaliśmy zgłoszenia w sierpniu 2020 roku". Andrzej Jeż podkreśla, że nie zajmował się tą sprawą. W sierpniu 2020 roku dowiedział się o zgłoszeniu tej sprawy do prokuratury przez delegata, który miał autonomię.

  10. Biskup przyznaje, że pojawiła się także wątpliwość prawna. Jak traktować przestępstwo księdza na terenie Ukrainy, w innym kraju - w Polsce?

  11. Biskup Andrzej Jeż podkreśla, że sprawdzając sprawę "ukraińską", prawnicy znaleźli informację, że tamtejszy kościół dwukrotnie zgłosił o przestępstwie seksualnym do tamtejszej policji. Wiedział o tym także Watykan. Wówczas prawnicy uważali, że sprawa została zgłoszona.

  12. Jednocześnie delegat miał sprawdzać wcześniejsze sprawy. Odtajniono dokumentację kościelną z 2013 roku i dekret wymierzający kościelną karę dla księdza Stanisława P. Ponadto delegat znalazł informację, że jeden z pokrzywdzonych zgłaszał sprawę do prokuratury w Opolu już 2010 roku.

  13. Andrzej Jeż wyjaśniał, że w marcu 2019 roku otrzymał informację z sądu diecezjalnego na Ukrainie, o przestępstwach seksualnych księdza Stanisława P. za czasów, gdy tam pracował. Biskup powiedział, że dokumentację przekazał delegatowi, który miał posiłkować się opiniami innych osób, ponieważ sprawa dotyczyła zagranicy i tamtejszego systemu prawnego i kościelnego. Sprawa została zgłoszona do Watykanu.

  14. Biskup przywołuje stanowisko Prokuratury Krajowej, która miała uważać, że obowiązek zgłoszenia przestępstwa dotyczy spraw po nowelizacji ustawy z 2017 roku, a nie spraw dotyczących przeszłości.

  15. Biskup Andrzej Jeż przyznał, że nowelizacja ustawy z 2017 roku, która nakazywała każdemu zgłaszać przestępstwa pedofilii, dotarła do świadomości Kościoła i została wdrożona na przełomie 2018/2019 roku.

  16. - W kwietniu 2015 roku powołałem delegata do spraw molestowania w diecezji, księdza Roberta Kantora. Pragnąłem, żeby te sprawy były prowadzone rzetelnie. Delegat ma pełną władzę i autonomię związane z przyjmowaniem tych spraw. Prowadził tak zwany proces wstępny. Chodziło o pewnego rodzaju uprawdopodobnienie, że doszło do przestępstwa. Do mnie bezpośrednio nikt się nie zgłaszał. Delegat apelował o zgłaszanie się, ale muszę powiedzieć, że te osoby niechętnie to robiły, prawdopodobnie obawiając się ostracyzmu. Objęliśmy opieką psychologiczną takie osoby. Stworzyliśmy jedyny w Polsce program rekolekcji z udziałem terapeutów dla osób skrzywdzonych seksualnie. Muszę powiedzieć, że 1/10 to osoby pokrzywdzone przez duchownych, pozostali są skrzywdzeni przez innych - zeznawał biskup.

  17. - Jako biskup muszę poruszać się w dwóch systemach prawnych - kościelnym i świeckim. Nie mam w tym kierunku wykształcenia, stąd też posiłkuje się z różnych specjalistów z zakresu prawa kościelnego i świeckiego. Od prawie dwóch lat jestem w stanie oskarżenia. Informacja ta jest podejmowana przez różne media w kraju i za granicą. Podczas wyjazdów do parafii nigdy nie spotkałem się z ostracyzmem, brakiem zaufania, wręcz przeciwnie z oznakami solidarności. Pedofilia, zwłaszcza w kościele jest naganna i należy z nią z całą stanowczością podejmować walkę, oczywiście wykorzystując systemy prawne i nie tylko. Moja opinia w środowisku jest znana. Na ten temat mówiłem wielokrotnie do wszystkich kapłanów. Poruszałem temat tego, że kościół musi się oczyścić w czasie wywiadów, konferencji oraz komunikatach, które wydawałem i są ogólnodostępne. Te działania spotykały się w pewnych grupach duchowieństwa z niechęcią i nawet atakami na moją osobę. Uważałem, że pewne działania musimy doprowadzić do końca - podkreśla biskup Jeż.

  18. Sąd nie zgodził się na udział publiczności.

  19. Biskup powiedział, że zarabia 4 tysiące 800 zł brutto. Nie przyznaje się do postawionych zarzutów. Chce składać wyjaśnienia.

  20. Przed salą rozpraw zgromadzili się zwolennicy biskupa oraz osoby domagające się wypowiedzenia konkordatu.

    - To szukanie dziury w całym. Moim zdaniem biskup jest niewinny. To nagonka. Ja reprezentuję środowisko, które chce, żeby konkordat został rozwiązany. Znam ofiary pedofili z Tarnowa. Oni nigdy nie zobaczyli sprawiedliwości - mówią.

  21. Sąd zapytał biskupa, czy zgadza się na publikację wizerunku i nazwiska. Biskup powiedział, że bardzo o to prosi.

  22. Dziennikarze wrócili na salę. Sąd zgodził się na udział mediów.

  23. Sąd wyprosił wszystkich z sali rozpraw. Rozpozna wniosek o udział mediów w procesie.

  24. Jednym z obrońców biskupa jest były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ćwiąkalski.

  25. Proces właśnie się rozpoczyna. Biskup Andrzej Jeż przyszedł w marynarce i koloratce.

  26. Pierwsza rozprawa w procesie biskupa Andrzeja Jeża

    Proces miał się rozpocząć w kwietniu ub.r., ale z powodu choroby sędziego termin rozprawy był przekładany. Ostatecznie termin procesu został wyznaczony na 18 lutego. Rozprawa ma być jawna.

    Co wiedział i kiedy? 18 lutego rozpocznie się proces biskupa diecezji tarnowskiej

    Radio Kraków



    Akt oskarżenia przeciwko biskupowi Andrzejowi Jeżowi prokuratura skierowała do sądu w kwietniu 2024 r. Podstawą zarzutów dotyczących niepowiadomienia organów ścigania przez władze kościelne były postępowania dotyczące molestowania małoletnich przez dwóch kapłanów. Sprawa ks. Stanisława P. została w 2022 roku umorzona ze względu na przedawnienie karalności. Natomiast w przypadku ks. Tomasza K. tarnowska prokuratura w grudniu 2024 r. skierowała do Sądu Rejonowego w Nowym Sączu akt oskarżenia. W obu przypadkach kwestię zgłaszania tych nadużyć wyłączono do osobnego postępowania, dotyczącego zwierzchnika kapłanów. 

  27. Kuria Diecezjalna w Tarnowie odniosła się do zarzutów

    Dzień przed rozpoczęciem procesu, Kuria Diecezjalna w Tarnowie odniosła się do zarzutów względem bp. Jeża. W oświadczeniu napisano, że władze diecezji zgłaszały nadużycia seksualne księży, kierując się zasadą „zero tolerancji”. W komunikacie napisano też, że sprawy „zostały zgłoszone przez Delegata Biskupa odpowiednim organom państwowym”.

    Kuria oświadczyła, że o przypadkach molestowania przez Stanisława P., który w konsekwencji tego został wydalony ze stanu duchownego, biskup dowiedział się w 2019 roku, kiedy dotarła do niego dokumentacja z pobytu duchownego w Ukrainie. Według kurii otrzymane dokumenty rodziły wiele „pytań i wątpliwości” co do ich wiarygodności oraz kwestii jurysdykcji – z protokołów zeznań i informacji przekazanych polskiej stronie miało wynikać, że sprawa została zgłoszona organom ukraińskim. Diecezja powiadomiła wtedy watykańską Dykasterię Nauki Wiary, która zleciła przeprowadzenie procesu karno-administracyjnego w tej sprawie.

    Po przeprowadzeniu odpowiedniej weryfikacji w ramach procedur kościelnych, a więc w chwili, gdy w sposób zarówno obiektywny, jak i subiektywny można było uznać, że powzięta wiadomość spełnia znamiona wiarygodności, nastąpiło w sierpniu 2020 roku zgłoszenie sprawy przez Delegata do państwowych organów ścigania

    – przekazała kuria, dodając, że „z informacji posiadanych przez biskupa Andrzeja Jeża wynikało, że jeden z pokrzywdzonych przez Stanisława P. już w 2010 r. poinformował Prokuraturę Okręgową w Opolu”.

    Natomiast o przypadku molestowania małoletnich przez ks. Tomasza K. – według kurii – biskup powiadomił organy ścigania niezwłocznie po otrzymaniu tej informacji pod koniec grudnia 2021 roku.

    W toku wcześniejszego kościelnego procesu karno-administracyjnego zeznania świadków przeczyły temu, by pokrzywdzeni w chwili czynów byli w wieku poniżej 15 lat. Pomimo tego ks. Tomasz K. poniósł karę kościelną w związku z czynami na szkodę osób małoletnich poniżej 18 lat

    – przekazała diecezja w oświadczeniu.

    Kuria zastrzegła, że biskup podlega również regulacjom wynikającym z prawa kościelnego i we współpracy z władzami kościelnymi na wyższych szczeblach „wykonywał on sumiennie obowiązki i podejmował wszelkie niezbędne kroki w sytuacji otrzymania informacji o przestępstwach przeciwko osobom małoletnim”.

  28. Stanowisko prokuratury

    Według prokuratury Kościół, który prowadził we własnym zakresie postępowania wewnętrzne w sprawie obu księży, dysponował wcześniej wiarygodnymi wiadomościami o przestępstwach pedofilskich kapłanów i powinien je od razu zgłosić. W kwietniu 2024 r. tarnowska prokuratura okręgowa oskarżyła biskupa, że nie powiadomił niezwłocznie organów ścigania. Śledczy co prawda zauważyli, że władze kościelne złożyły zawiadomienie odnośnie obu księży, jednak zdaniem prokuratury uczyniły to zbyt późno – nie nastąpiło to niezwłocznie, jak wymaga przepis.

    Zgodnie z obowiązującymi od 2017 roku przepisami wśród przestępstw, które należy niezwłocznie zgłaszać organom ścigania, znajduje się także seksualne wykorzystanie małoletniego. Oprócz tego są to m.in. gwałt, zabójstwo, ludobójstwo, zamach, pozbawienie wolności, szpiegostwo.

    Biskup Andrzej Jeż nie przyznaje się do winy. Grozi mu kara do 3 lat więzienia.

Komentarze

Powiązane

  • Tarnowski sąd będzie musiał orzekać w sprawie bpa Andrzeja Jeża. "Nie może unikać rozpoznawania spraw trudnych"

    Jakub Sajdak

  • Bezprecedensowy proces biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża: zapadły ważne ustalenia

    Jakub Sajdak

  • Milczenie dorosłych ma swoją cenę. Czemu nie rozmawiamy z dziećmi o seksualności?

    Anna Kluz- Łoś

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany