Produkowali pieniądze na drukarce komputerowej i płacili nimi za zakupy. Para dwudziestokilkulatków z regionu tarnowskiego wpadła w ręce policji. Drukowali banknoty o wartości 100 i 10 złotych. Chociaż działali metodą chałupniczą, i tak udało im się wprowadzić w obieg fałszywki na co najmniej 600 złotych - w sklepach i na stacji benzynowej na terenie gminy Zakliczyn.
"W domu znaleziono jeszcze fałszywki na około 900 złotych. Częściowo udało się "fałszywki" wprowadzić w obieg. Para próbowała zginać, łamać banknoty, tak by przypominały używane. Niestety drukowali je na zwykłym papierze drukarskim, więc łatwo je rozpoznać. Sprzedawcy, którzy mają długo do czynienia z pieniądzem, zorientują się, że jest coś nie tak" - relacjonuje w rozmowie z Radiem Kraków Paweł Klimek z tarnowskiej policji.
Za fałszowanie bankotów grozi od 5 nawet do 25 lat więzienia. Ale w przypadku mniejszej wagi sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenia kary. Na razie para fałszerzy po przesłuchaniu i wpłaceniu poręczenia majątkowego wyszła na wolność, ale musi się stawiać na komisariacie i otrzymała zakaz opuszczania kraju.
(Bartek Maziarz/ew)