Jak już informowaliśmy w Radiu Kraków, z relacji matki wynika, iż podczas świętowania sylwestra na ulicach Oslo w 2015 roku Polacy zostali zwyzywani i obrzucani kamieniami oraz butelkami. Norweska policja - którą wezwali - nie była jednak tym zainteresowana, bo zauważyła szampana stojącego na stole w mieszkaniu Polaków. Wtedy odebrano dziecko rodzinie. Po interwencji prawnika oraz pomocy konsulatu po czterech dnia dziecko wróciło do rodziców. Po powrocie do Polski matka zgłosiła sprawę tarnowskiej prokuraturze.
- Wszęliśmy w tej sprawie śledztwo. Wystąpiliśmy do władz Norwegii o wyjaśnienia i wysłanie materiałów. Po kilku miesiącach otrzymaliśmy część materiałów i odpowiedź, że władze norweskie zainteresują się tą sprawą. Policja pod nadzorem norweskiej prokuratury będzie to postępownie prowadzić - mówi prokurator rejonowy w Tarnowie Marcin Stępień
Teraz trwa tłumaczenie dokumentów, o które poprosili Norwegowie. W Polsce śledztwo toczy się w sprawie nadużycia uprawnień przez pracowników norweskiego urzędu zajmującego się ochroną dzieci. Na razie służby Polski i Norwegii wymieniają się jednak głównie pismami.
Przypominamy: Norweskie służby odebrały 10-letnie dziecko tarnowiance przez... butelkę szampana
(Bartłomiej Maziarz/ko)