Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nie odwołali go w referendum, teraz burmistrz Radłowa zyskał większość w radzie

W Radłowie trwa polityczne przetasowanie. Po wyborach uzupełniających obóz burmistrza Mateusza Borowca zdobył większość w radzie miejskiej. Dotychczasowa opozycja rezygnuje z funkcji w prezydium i zapowiada ostrzejsze recenzowanie działań władz gminy.

Nie odwołali go w referendum, teraz burmistrz Radłowa zyskał większość w radzie
Rada Radłowa/ Fot. Bartłomiej Maziarz.

W 2024 roku Mateusz Borowiec niespodziewanie wygrał wybory na burmistrza Radłowa. Miał wtedy 27 lat i brak doświadczenia samorządowego. Część mieszkańców oraz radnych zarzucała mu brak przygotowania do pełnienia funkcji i niewystarczającą skuteczność w działaniu.

Mimo tych zarzutów referendum w sprawie odwołania burmistrza zakończyło się niepowodzeniem z powodu zbyt niskiej frekwencji. Teraz sytuacja polityczna w Radłowie ponownie się zmieniła. Po śmierci jednego z radnych i wyborach uzupełniających zwolennicy burmistrza zdobyli większość w Radzie Miejskiej — mają osiem mandatów w 15-osobowej radzie.

Klęska referendum w Radłowie. Zagłosowało dużo mniej osób, niż się podpisało pod wnioskiem

Agnieszka Wrońska-Bęben

"Chcemy pokazać inny ton debaty publicznej"

Ze stanowiska przewodniczącego rady zrezygnował Marcin Małek. Jak przyznaje, była to decyzja wyprzedzająca działania nowej większości:

Czy jesteśmy przegranymi? Myślę, że nie. Do tej pory i tak współpracy z burmistrzem nie było. Próbowaliśmy rozmawiać, spotykać się i ustalać wspólne cele, ale bez efektu. Skoro burmistrz przez dwa lata mówił, że jesteśmy opozycją, to teraz nią będziemy.

Były przewodniczący podkreśla jednak, że radni opozycyjni nadal będą popierać projekty korzystne dla gminy. Zaznacza, że dotąd rada odrzuciła jedynie cztery spośród 207 uchwał.

Razem z Marcinem Małkiem ze stanowisk zrezygnowali także wiceprzewodnicząca Kinga Kijak-Markiewicz oraz Paweł Jachimek. Nowym przewodniczącym Rady Miejskiej został Kamil Kurzawski, a jego zastępcami Małgorzata Chrościńska-Opiła i Józef Trytek.

Kurzawski zapowiada bardziej spokojny styl działania rady i współpracę z burmistrzem:

Chcemy pokazać inny ton debaty publicznej. Będziemy proponować rozwiązania, a nie skupiać się wyłącznie na krytyce. Jednocześnie chcemy być wymagającymi recenzentami działań burmistrza. Na początek chcemy zmienić statut gminy, bo wymaga poprawek – podkreśla nowy przewodniczący.

Sam burmistrz Mateusz Borowiec liczy na poprawę relacji z radą. Odpiera też zarzuty opozycji dotyczące braku współpracy.

Zawsze byłem otwarty na rozmowę i współpracę

- przekonuje.

„Cud” przed referendum?

Opozycja zwraca uwagę na wzmożoną aktywność władz gminy przed referendum.

Dwa miesiące przed głosowaniem nagle można było zrobić wszystko. Nawet wymiana lamp na ledowe, o którą prosiliśmy od dwóch lat. Może referendum powinno być raz na pół roku

- ironizuje Marcin Małek.

Przed referendum burmistrz był też wyjątkowo aktywny w mediach społecznościowych, gdzie regularnie informował o inwestycjach i pozyskiwanych środkach.

Mateusz Borowiec odpowiada, że działania gminy były prowadzone przez całą kadencję, a ich finał przypadł akurat na ostatnie miesiące:

Osoby złośliwe zawsze będą szukały dziury w całym. Od początku kadencji staram się pozyskiwać środki zewnętrzne i informować mieszkańców o działaniach gminy.

Trzeci skarbnik w dwa lata

Opozycja zwraca też uwagę na dużą rotację kadrową w urzędzie. Gmina będzie miała już trzeciego skarbnika w ciągu dwóch lat.

Zadajemy pytania dotyczące sytuacji finansowej, ale odpowiedzi są lakoniczne. Czekamy też na wyniki kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej

- mówi Marcin Małek.

Burmistrz tłumaczy, że ostatnia skarbnik zrezygnowała z powodów zawodowych. Nie chciał jednak odpowiedzieć, czy znał jej decyzję jeszcze przed referendum.

Kamil Kurzawski przyznaje, że częste zmiany kadrowe są sytuacją nietypową, ale — jego zdaniem — wynikają z politycznych napięć w gminie i przebudowy lokalnego układu sił.

W referendum dotyczącym odwołania Mateusza Borowca udział wzięło 598 osób. Za odwołaniem burmistrza zagłosowało 560 mieszkańców, przeciw było 35. Aby referendum było ważne, do urn musiało pójść około 2,5 tysiąca osób. Organizacja referendum kosztowała gminę 100 tys. zł.

Mieszkańcy Radłowa zdecydowali o przyszłości swojego burmistrza. Wyniki poznamy późno w nocy

Agnieszka Wrońska-Bęben

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies