Jeśli pogoda dopisze, w ciągu najbliższych kilku dni sześciu mundurowych znów będzie można zobaczyć na trudniej dostępnych terenach pilnowanych przez strażników. "Będziemy patrolować okolice góry świętego Marcina, Lasu Lipie czy Piaskówkę, gdzie szybkie i zwrotne rowery sprawdzają się idealnie" - przekonuje Krzysztof Tomasik, komendant tarnowskiej straży miejskiej.
- Funkcjonariusze reagują na spożywanie alkoholu czy zaśmiecanie. To dynamiczne zjawiska. Patrol rowerowy jest szybko w tych miejscach i może zareagować - dodaje Tomasik.
Dziennie strażnik przejeżdża na rowerze około 50 kilometrów. Strażnicy i ich rowery są odpowiednio oznakowane. W tym roku dodatkowo będą wyposażone także w mini kamery wideo do nagrywania interwencji.
(Marcin Golec/ko)