Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Kurnik w Tarnowie może znowu zacząć działać, mimo że nie powinien istnieć od 30 lat?

Wprawdzie Urząd Miasta właśnie rozpoczyna procedurę, która ma doprowadzić do rozbiórki kurnika w tarnowskim Krzyżu, ale może ona potrwać miesiącami. Właściciel kurnika przy ulicy Wiśniowej jak gdyby nigdy nic nadal stara się u powiatowego lekarza weterynarii o pozwolenie na wznowienie działalności. Co więcej Paweł Wałaszek przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków, że może je dostać.

Kurnik w Tarnowie może znowu zacząć działać, mimo że nie powinien istnieć od 30 lat?
Fot. RK

"Wszystko zależy od aspektów prawnych. Jeśli budynek spełnia wszystkie wymogi związane z bezpieczeństwem produkcji, spełnia wszystkie wymogi weterynaryjne, właściciel może otrzymać pełne pozwolenie" - mówi powiatowy lekarz weterynarii Paweł Wałaszek. O tym, że budynek kurnika nie powinien istnieć od dawna lekarz weterynarii dowiedział się z mediów. Nie ma bowiem żadnego oficjalnego pisma, które by to stwierdzało. Paweł Wałaszek podkreśla, że prowadzi jedynie postępowanie administracyjne odnośnie możliwości użytkowania kurnika.

Co do tego, że budynek nie powinien istnieć co najmniej od 1985 roku nie mają wątpliwości tarnowscy urzędnicy. Dowiedzieli się o tym jednak już po tym jak zgodzili się... na remont tego miejsca. Okazało się, że pozwolenie na użytkowanie zostało sfałszowane. Sprawę badała tarnowska prokuratura, ale ją umorzyła ze względu na przedawnienie i śmierć wcześniejszego właściciela.

Tymczasem tarnowscy urzędnicy zbierali dokumentację sprzed lat i dopiero teraz rozpoczynają formalną procedurę zmierzającą do rozbiórki kurnika. Urzędnicy kończą przygotowywać tytuł wykonawczy, który zostanie przesłany właścicielowi. Jeśli on się do niego nie zastosuje, urzędnicy będą mogli na niego na przykład nałożyć ogromne grzywny finansowe, a także rozebrać budynek na koszt właściciela. Właściciel będzie mógł się jednak odwoływać od każdego etapu sprawy. Dlatego całość może trwać miesiącami, w najgorszym razie nawet latami.

"Jest to sprawa egzekucji decyzji z 1976 roku. Mogą zatem jeszcze wypływać nowe dokumenty, które mogą mieć wpływ na czas tego postępowania" - wyjaśnia dyrektor wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Miasta Tarnowa, Andrzej Banach.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu