Drogowcy zgłosili na policję zniszczone bariery zagradzające wjazd z drogi lokalnej na drogę krajową numer 75 w Gnojniku. Jak już informowaliśmy, zagrodzenie istniejącego od dziesiątek lat wjazdu i wyjazdu wzburzyło mieszkańców, którzy przekonywali, że sami je wykonali i utrzymywali przy aprobacie drogowców. Zdaniem mieszkańców, ale także gminy Gnojnik i policji, skrzyżowanie, które im teraz pozostawiono z drogą krajową numer 75, jest bardziej niebezpieczne niż to zamknięte przez Generalna Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Tymczasem zauważono, że ktoś wyłamał niedawno ustawione barierki, więc znów można było korzystać z teoretycznie zamkniętego wjazdu i wyjazdu. Jest też reakcja na to drogowców.
Posłuchaj wypowiedzi
Sprawa zniszczonych barier jest przez nas przekazywana na policję, natomiast samo miejsce zostało zabezpieczone i te bariery będą w najbliższym czasie odtwarzane - wyjaśnia Kacper Michna z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Tymczasem mieszkańcy Gnojnika przekonują, że zamknięty wjazd i zjazd na drogę krajową numer 75 był bezpieczniejszy niż ten, który im pozostawiono. Otwarte skrzyżowanie jest tak położone, że samochody wjeżdżają na nie z dużą prędkością z górki. To - ich zdaniem - tworzy spore ryzko dla samochodów wyjeżdżających z bocznej drogi.
Drogowcy zamknęli wyjazd na drogę krajową nr 75 używany od stu lat. "Nigdy nie powinien funkcjonować"
Jednak drogowcy pozostają nieugięci. Ich zdaniem zamknięty wyjazd nie powinien nigdy funkcjonować, bo znajdował się na prywatnej działce.
Jak mówią mieszkańcy Gnojnika, takie rozwiązanie funkcjonowało jednak od 100 lat. Dopiero teraz zaczęło przeszkadzać drogowcom, którzy zauważyli problem proceduralny podczas przeglądu skrzyżowań z drogą z Brzeska do Nowego Sącza, na której dochodzi do sporej liczby wypadków.