Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Drogowcy zamknęli wyjazd na drogę krajową nr 75 używany od stu lat. "Nigdy nie powinien funkcjonować"

Bez powiadamiania zamknięto wyjazd na drogę krajową, z którego korzystano od 100 lat. Do takiej sytuacji doszło w Gnojniku w powiecie brzeskim, gdzie część mieszkańców korzystało z szybkiego i bezpiecznego ich zdaniem wyjazdu na Sądeczankę. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, ta droga nie powinna jednak nigdy funkcjonować, a 140 metrów dalej jest skrzyżowanie z Sądeczanką. Problem tylko w tym, że mieszkańcy... boją się z niego korzystać.

Drogowcy zamknęli wyjazd na drogę krajową nr 75 używany od stu lat. "Nigdy nie powinien funkcjonować"
fot: Bartłomiej Maziarz

Posłuchaj materiału Bartłomieja Maziarza

Zamknięty wjazd i zjazd z drogi krajowej numer 75 do części domow w Gnojniku budowali mieszkańcy. Najpierw była to ubita droga, później kamienista, a w 1998 roku - z pomocą samych drogowców - na mostku łączącym drogę lokalną z Sądeczanką położony został asfalt.

- Drogowcy dali nam materiał, beton, zalewaliśmy tu, naprawialiśmy ten wyjazd. Ta droga, odkąd tu starsi mieszkańcy są, zawsze była i ten przejazd był. Zablokowali nam nie informując nikogo, nie wstawili znaku, że jest zakaz skrętu w lewo na ten zjazd. O mało co tu już dwoje się nie rozbiło. Mój szwagier nie wiedział, że jest zamknięte i ledwie przed tą barierką wyhamował - mówią okoliczni mieszkańcy.

fot: Bartłomiej Maziarz

Drogowcy zamknęli zjazd, bo ich zdaniem funkcjonował on niezgodnie z przepisami.

- W Gnojniku na drodze krajowej nr 75 funkcjonował dotychczas jako skrzyżowanie zjazd na prywatną działkę. Na prywatnych działkach nie może być skrzyżowań, dlatego też po weryfikacji struktury właścicielskiej nieruchomości w tym terenie, podjęliśmy decyzję o zamknięciu tego zjazdu. Dodatkowo 140 metrów dalej jest inne skrzyżowanie, które zapewnia pełną obsługę przyległych nieruchomości. Trzeba pamiętać o tym, że na drodze krajowej skrzyżowania nie mogą być zbyt blisko siebie położone - podkreśla Kacper Michna z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Mieszkańcy Gnojnika boją się jednak korzystać z położonego niedaleko skrzyżowania, bo jest położone przy zjeździe z górki, z której kierowcy zjeżdżają jeszcze po łuku. Mieszkańcy obawiają się, że ciężarówka kiedyś nie wyhamuje i w nich uderzy, kiedy będą próbowali wyjechać lub zjechać ze skrzyżowania z Sądeczanką. 

- Tam nie widać z góry. Tam tak pędzą samochody, że to jest niesamowite. Po prostu my się boimy tu skręcać. Z góry jadą rozpędzone samochody, tiry, a z dołu są rozpędzone od Brzeska, Gnojnika znowu samochody. Trąbią na nas, że my tu skręcamy i to stwarza naprawdę duże niebezpieczeństwo dla nas - mówią.

Argumenty mieszkańców Gnojnika podczas spotkania poparli policjanci z Brzeska, którzy także uważają, że zamknięty zjazd i wyjazd był bezpieczniejszy.

Zmiany na drogach krajowych opiniuje jednak Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie. Wójt Gnojnika Leszek Ząbkowski podkreśla, że od dwóch lat przekonywał Generalną Dyrekcję, żeby nie zamykała zjazdu na drogę lokalną. Negatywnie opiniował także wysłany w maju zamiar zamknięcia przejazdu. Podobnie jak mieszkańcy, Urząd Gminy nie został o tym poinformowany. 

- Od razu w tym samym dniu wystosowaliśmy pismo, że kategorycznie się z tym nie zgadzamy i żądamy odtworzenia tego wjazdu dla zachowania bezpieczeństwa ruchu. Na tym zamkniętym zjeździe było o wiele bezpieczniej z tego względu, że jest bardzo duża widoczność - podkreśla Ząbkowski.

Mieszkańcy Gnojnika uczciwie przyznają, że wykonany i użytkowany przez nich od 100 lat wyjazd i zjazd na Sądeczankę też nie należał na najbezpieczniejszych w kraju, bo jest tam długa prosta, samochody się rozpędzają i też czasem było ryzyko skrętu w lewo do ich domów. Jak jednak podkreślają, tam wystarczyło zakazać wyprzedzania i podtrzymują, że to dużo bezpieczniejsze skrzyżowanie od tego, które im zostawiono. GDDKiA była jednakgłucha na te argumenty. 

Drogowcy przyznają, że w miejscu zamkniętego skrzyżowania nie było poważnych wypadków. Podkreślają jednak, że dochodziło tam do kolizji i stłuczek. 

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Ktoś wyłamał bariery na zamkniętym zjeździe z DK75 w Gnojniku. Drogowcy zawiadomili policję

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów