Kontrowersyjny tor do nauki jazdy w podtarnowskiej Zbylitowskiej Górze powinien przestać działać. Sąd Rejonowy uznał, że gmina Tarnów w styczniu 2017 roku miała podstawy do wypowiedzenia umowy dzierżawy właścicielce Motodromu. Okoliczni mieszkańcy skarżyli się na to, że tor zamiast do nauki jazdy służy do hałaśliwych wyścigów. Wyrok jest jednak nieprawomocny i prawdopodobnie nie skończy sprawy.
Sąd nie analizował tego, czy tor w Zbylitowskiej Góry jest uciążliwy, ale czy gmina miała prawo rozwiązać umowę dzierżawy właścicielce bez wypowiedzenia. Sąd przyznał, że gmina postąpiła zgodnie z prawem, bo właścicielka m.in. nie pytała o zgodę i nie informowała o inwestycjach na dzierżawionym terenie, a także nie przedstawiała polis ubezpieczeniowych. Dlatego też sąd uznał pozew gminy Tarnów o wydanie nieurchomości.
Wyrok jest jednak nieprawomocny. Można się spodziewać odwołania i tego, że tor kontrowersyjny tor w Zbylitowskiej Górze będzie nadal działał do czas prawomocnego wyroku. Właścicielka wyszła z sali rozpraw po ogłoszeniu wyroku.
W lepszym humorze był radca prawny Gminy Tarnów Janusz Gancarz. "Cieszymy się z tego, że sąd pierwszej instancji uwzględnił nasze roszczenia i podzielił stanowisko co do skuteczności wypowiedzenia rozwiązania umowy dzierżawy. Z chwilą, gdy ten wyrok się uprawomocni, przystąpimy do odbioru nieruchomości i myślę, że to zakończy wszystkie problemy związane z jej obecnym użytkowaniem. Już teraz na pewno będziemy przypominać właścicielce, że przynajmniej zdaniem sądu pierwszej instancji powinna wydać tą nieruchomość" - komentował radca.
Sąd Rejonowy w Tarnowie nakazał też właścicielce zapłatę 21 775, 25 zł razem z odsetkami za bezumowne wykorzystanie nieruchomości od stycznia 2017, a także zapłatę na rzecz gminy 4 461 złotych z tytułu kosztów postępowania sądowego. Kobieta będzie to musiała zrobić dopiero w przypadku uprawomocnienia się wyroku.
(Bartek Maziarz/ew)