Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dwie osoby złożyły oferty w konkursie na prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Tarnowie

Po 28 latach z dalszego ubiegania się o to stanowisko zrezygnował Krzysztof Rodak po tym, jak między nim i prezydentem Tarnowa Romanem Ciepielą doszło do otwartego konfliktu o wizję dalszego funkcjonowania spółki. Trwają poszukiwania jego następcy.

Dwie osoby złożyły oferty w konkursie na prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Tarnowie
Fot. Paweł Topolski

Mówi Piotr Augustyński

Były dwóch kandydatów. Rada Nadzorcza oceniła pod względem formalnym zgłoszone oferty. Wszystkie zostały ocenione pozytywnie, w związku z tym Rada Nadzorcza poinformuje te osoby o tym, że przeszły do kolejnego etapu - wyjaśniał pełniący obowiązki prezesa tarnowskiego MPEC-u Piotr Augustyński. Rada Nadzorcza spółki nie ujawnia personaliów osób, które starają się o stanowisko prezesa MPEC. Przesłuchanie kandydatów zaplanowano na 28 sierpnia.

Tymczasem niedawno MPEC przelał na konto Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ponad 37 milionów złotych z tytułu umarzanych akcji. Były już prezes Krzysztof Rodak przekonywał, że miasto podjęło bardzo złą decyzję, dopuszczając do wyjścia NFOŚiGW ze spółki. Oznacza to bowiem także utratę 145-milionowej pożyczki oraz 20 milionów złotych dotacji z NFOŚiGW na budowę tarnowskiej spalarni śmieci. Zdaniem Rodaka to wszystko spowoduje, że ta inwestycja nie powstanie, a to z kolei przełoży się na wzrost cen.

Krzysztof Rodak nie chce być już prezesem MPEC. Wszystko z powodu konfliktu z prezydentem Tarnowa o wizję

Bartłomiej Maziarz

Podwyżki będą. Ale według pełniącego obowiązki prezesa spółki Piotra Augustyńskiego, wynika to przede wszystkim z rosnących kosztów świadectw, które MPEC musi płacić za spalenie węgla w elektrociepłowni.

Jeśliby jednak Tarnów już teraz miał spalarnię śmieci, to dzięki temu uniknąłby części kosztów za emisję CO2. Instalacja ta miałaby zapewniać dzięki spalaniu części odpadów około 20 procent zapotrzebowania na ciepło dla miasta. Dlatego też im szybciej powstanie, tym lepiej.

Zdaniem prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli, budowa spalarni nadal jest możliwa, jednak mogłaby powstać dopiero za ponad 5 lat. Prezydent Ciepiela, przekonywał również, że miasto nie mogło się zgodzić na pozostanie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wśród akcjonariuszy spółki, na warunkach stawianych przez NFOŚiGW, bo jego zdaniem byłby to niekorzystne dla interesów miasta.

Jesienią tarnowianie zapłacą więcej za ciepłe kaloryfery. P.o. prezesa MPEC: To nie przez brak spalarni

Bartłomiej Maziarz

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski

  • Groźny wypadek na rynku w Nowym Sączu. BMW wjechało na chodnik i potrąciło pieszego

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu