Ponad 280 złotych płaciło tarnowskie starostwo powiatowe za jedną poradę prawną - realizowaną w ramach ogólnopolskiego projektu bezpłatnej pomocy prawnej. To kilka razy więcej niż wynosi cena za porównywalną usługę na wolnym rynku. Tarnowskie, komercyjne kancelarie udzielają takich porad już od 50 złotych. To marnowanie środków ma swoją podstawę w wadliwej ustawie, która mocno zawęża grupę osób uprawnionych do skorzystania z pomocy - przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków Roman Łucarz starosta tarnowski. Niestety, prawo nakłada na gminy obowiązek utrzymywania dyżurów prawników, bez względu na liczbę udzielanych porad.
"Wychodzi, że w jednym punkcie udzielana jest jedna porada dziennie. A radcy prawni urzędują tam przez cztery godziny, więc czas ich pracy to jakieś pół godziny. Moglibyśmy lepiej i racjonalniej wykorzystać te środki" - mówi Radiu Kraków Roman Łucarz starosta tarnowski.
By lepiej wykorzystać czas dyżurujących prawników, starosta zorganizował już w tym roku cykl spotkań edukacyjnych w szkołach. W ubiegłym roku na bezpłatne porady prawne, tarnowskie starostwo powiatowe wydało prawie pół miliona złotych. Z możliwości spotkania z radcą prawnym skorzystało w tym czasie zaledwie nieco ponad 1600 osób.
(Marcin Golec/ew)
Obserwuj autora na Twitterze: