Ma astmę i cały czas przyjmuje leki. Nie przeszkadza mu to jednak startować w morderczych ultramaratonach. Mowa o tarnowianianie, Bartku Treli, który właśnie wrócił z biegu w egzotycznym Hong Kongu, w którym miał do pokonania dystans 100 kilometrów. Jak sam przyznaje, bieganie pomogło mu wygrać z chorobą, ale to nie jedyny plus systematycznego biegania.
Posłuchaj rozmowy z Bartłomiejem Trelą
- To się przekłada na życie. Człowiek nie poddaje się tak łatwo jak wcześniej. Kiedyś by się machnęło ręką. Nogi biegną do 40-50 kilometra. Dalej biegnie głowa - podkreśla ultramaratończyk.
Bartłomiej Trela już rozpoczął przygotowania do kolejnych startów. W maju ma zamiar przebiec 100 kilometrów po australijskich bezdrożch i blisko 170 kilimetrów w arcytrudnym japońskim biegu wokół góry Fuji.
Czytaj także: Tarnowski ultramaratończyk z astmą zdobywa alpejskie szczyty
(Marcin Golec/ko)