Grupa mieszkańców Poradowa koło Miechowa skutecznie zaskarżyła planowany przebieg trasy S7 z Krakowa do granicy województwa świętokrzyskiego. Zakładał on zburzenie kilku domów w miejscowości. Mieszkańcom zaproponowano odszkodowania, ale oni ich nie przejęli. Przekonywali, że gdyby trasę przesunąć o dwa kilometry, nie trzeba by było burzyć żadnych domów.
Sprawa trafiła na salę rozpraw. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał skargę mieszkańców Poradowa za zasadną. W uzasadnieniu podano między innymi, że zabrakło opinii biegłych, którzy potwierdziliby, że planowana trasa rzeczywiście jest najkorzystniejsza.
- Brawo dla wysokiego sądu. Nie było uzgadniane z mieszkańcami, że planują tu drogę. Ja bym się tu nie budowała jakbym wiedziała. Odeszliśmy od starej trasy Kraków-Warszawa, żeby była cisza i spokój a tu nagle droga miała być za nami - mówią mieszkańcy Poradowa.
Teraz trasę trzeba będzie wytyczać na nowo. To oznacza, że planowany termin oddania drogi kierowcom, czyli 2021 rok, może być już nieaktualny. Drogowcy i ministerstwo na razie nie skomentowali jeszcze tej sprawy.
(Karol Surówka/ko)