Około 800 ton niebezpiecznych odpadów ma zniknąć z hali przy alei Tysiąclecia w centrum Olkusza. Miasto ogłosiło przetarg na ich usunięcie, wywiezienie i unieszkodliwienie. Samorząd liczy, że większość kosztów pokryje dofinansowanie z rządowej rezerwy celowej. Jeśli Olkusz otrzyma pieniądze, odpady mają zostać usunięte jeszcze w tym roku.
- Mówimy o 800 tonach odpadów, które nie tylko chcemy usunąć, ale także upewnić się, że zostaną zagospodarowane zgodnie z obowiązującymi przepisami. Poszukujemy wykonawcy, który da nam gwarancję, że odpady z Olkusza nie trafią w inne miejsce – mówi Michał Latos, rzecznik Urzędu Miasta i Gminy w Olkuszu.
Przetarg obejmuje przygotowanie odpadów do odbioru, ich załadunek i transport, a następnie odzysk lub unieszkodliwienie. Firmy mogą składać oferty do 19 października.
Niebezpieczne odpady na terenie olkuskiej "Emalii". Mieszkańcy: "Żyjemy w toksycznym mieście"
Część kosztów pokryje gmina. Samorząd liczy jednak przede wszystkim na pieniądze z rządowej rezerwy celowej przeznaczonej na likwidację miejsc, w których zgromadzono niebezpieczne odpady. Jeśli Olkusz znajdzie się na liście samorządów objętych dofinansowaniem, władze chcą zakończyć usuwanie odpadów jeszcze przed końcem roku.
Problem przy alei Tysiąclecia ciągnie się od kilku lat. Niebezpieczne substancje zgromadzono w hali magazynowej na terenie dawnej Olkuskiej Fabryki Naczyń Emaliowanych. Odpady znajdują się między innymi w beczkach i pojemnikach typu mauzer. Część pojemników uległa rozszczelnieniu. Służby wielokrotnie kontrolowały to miejsce, a według informacji przekazanych w 2024 roku przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska zgromadzone tam odpady, w tym materiały palne, stanowią zagrożenie dla ludzi i środowiska.