Lech Wójtowicz, ojciec zaginionego ponad 30 lat temu krakowianina Roberta Wójtowicza, wysłał do Prokuratora Generalnego Adama Bodnara oficjalne pismo z prośbą o wznowienie śledztwa w sprawie zabójstwa jego syna - dowiedziało się Radio Kraków. Sprawa została umorzona w 2022 roku przez krakowską prokuraturę, a decyzję tę podtrzymał sąd okręgowy bez możliwości odwołania się do sądów wyższych instancji. Lech Wójtowicz prosi o włączenie umorzonego śledztwa do prac zespołu prokuratorskiego analizującego 600 umorzonych i zaniechanych spraw.
Liczę na Pana z wiarą, że idzie nowe i cierpiąca, okaleczona rodzina pozna prawdę, a sprawiedliwości stanie się zadość
- czytamy w piśmie Lecha Wójtowicza do Prokuratora Generalnego.
30 lat nadziei
Sprawa zaginięcia Roberta Wójtowicza pozostaje niewyjaśniona od 30 lat. 23-latek wyszedł z domu rodzinnego w krakowskiej Nowej Hucie 20 stycznia 1995 roku około godziny 13. Wtedy, gdy wynosił śmieci, widziała go ostatnia ustalona osoba - sąsiad. Przez lata śledczy zebrali i przeanalizowali ogromną ilość zeznań, opinii i ekspertyz. Akta sprawy w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie liczą 16 tomów, przesłuchano kilkaset osób.
Wójtowicz studiował psychologię. Z domu wyszedł właśnie na wykłady i do biblioteki. Kiedy nie wrócił do domu, jego matka zgłosiła to na policję. Wówczas rozpoczęła się jedna z najbardziej tajemniczych spraw w polskiej kryminalistyce. Obecnie w prokuraturze nie są prowadzone żadne czynności, by rozwikłać zagadkę zaginięcia 23-latka.
"Zamknęli mi usta". 30 lat od zaginięcia Roberta Wójtowicza. Ojciec apeluje do prokuratora generalnego o wznowienie śledztwa