Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

"Byłam numerem 89136". Obchody rocznicy pierwszej deportacji Polaków do Auschwitz

Msza św. w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach koło Oświęcimia zainaugurowała w sobotę odchody 85. rocznicy pierwszej deportacji Polaków do niemieckiego obozu Auschwitz. 14 czerwca uznawany jest za dzień, w którym obóz zaczął funkcjonować.

Tymi torami przyjechał pierwszy transport, fot. Natalia Feluś

Posłuchaj wypowiedzi Stefanii Wernik i Radosława Folgi.

W Eucharystii uczestniczyło kilkunastu byłych więźniów Auschwitz, wśród nich Janusz Rudnicki. „Jestem pierwszy raz na takiej uroczystości, chociaż w sierpniu 1944 roku znalazłem się w Auschwitz-Birkenau (transport z Warszawy – PAP)” – mówił dziennikarzom. Jak dodał, czasem spotyka się z młodzieżą, by mówić o Auschwitz. „To jest jednak kropla w morzu tego, co mogę przekazać” – wskazał.

Więźniem był też Bronisław Gościński, ojciec Teresy Adamczyk, która brała udział w dzisiejszych obchodach składania wieńców przed tablicą pamiątkową znajdującą się na jednym z budynków uczelni.

Tata dostał numer obozowy 403. Przeżył cztery lata w obozie, nie martwił się tym, co go spotka jutro, cieszył się z każdego dnia. I zawsze mówił: byle dziś, jeżeli mam co robić i ci jeść, to żyje

- mówiła Teresa Adamczyk.

Ojca pani Teresy zabrano prosto z lasu w Muszynie, gdzie gromadził drewno na opał na zimę wraz ze swoim tatą. Stamtąd wówczas 19-latka przewieziono do więzienia w Nowym Sączu, a następnie do Tarnowa, skąd pierwszym transportem 14 czerwca 1940 roku trafił do obozu Auschwitz.

"Obietnica była jednak z gruntu złudna"


Dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński powiedział PAP, że pamięć byłych więźniów jest darem i być może największym dziełem ich życia. „Zawsze 14 czerwca myślę o tych polskich ocalałych, którzy tuż po wojnie zaczęli tworzyć miejsce pamięci. Przecież to oni nam dali tak naprawdę przestrzeń, w której możemy mądrze i dojrzalej oceniać nasze dzisiejsze własne wybory” – powiedział.

Biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel w homilii zwrócił uwagę na napis na bramie głównej obozu Auschwitz: „Arbeit macht frei”, co znaczy „Praca czyni wolnym”. Wskazał na tekst Ewangelii - Jezus mówił do Żydów, którzy mu uwierzyli, że jeśli będą trwali w jego nauce, „prawda ich wyzwoli”. W XIX wieku niemieccy filozofowie i ekonomiści zaczęli wstawiać w miejsce „prawdy” inne słowa. W 1872 roku Lorenz Diefenbach, pastor i pisarz o poglądach nacjonalistycznych, opublikował powieść „Arbeit macht frei”, w której bohaterka przez pracę i cnoty protestanckie staje się zdolna przemienić swe życie. Hasło to znalazło się później na plakatach partii Hitlera.

„Hasło zapewniające o wolności człowieka, który cieszy się z pracy, było akceptowane w III Rzeszy, zwłaszcza w środowiskach narodowego socjalizmu. Umieszczone na bramie obozu koncentracyjnego miało motywować choćby na chwilę tych, którzy szukali jakiejkolwiek nadziei. Obietnica była jednak z gruntu złudna, bo więźniowie byli zmuszani do katorżniczej pracy w zamian za głodowe racje jedzenia niskiej jakości. Kto znalazł się w obozie, dowiadywał się szybko, że wolny będzie dopiero wtedy, gdy przestanie żyć, gdy opuści obóz przez komin” – mówił ordynariusz bielsko-żywiecki.

Biskup pytał o sens zdania z bramy obozowej. „Nie wywodzi się z Biblii, ale stanowi sfałszowane zdanie, które faktycznie brzmi: +Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli+. Zamiana słowa +prawda+ na +pracę+ jest znamienna, a dokonali tego ludzie, którzy nie umiłowali prawdy, ale ideologię antychrześcijańską, wielu z nich ateizm czy antysemityzm” – podkreślił.

Otrzymali numery od 31 do 758



Duchowny zaznaczył, że napis na bramie „oskarża i ocenia cyniczne kłamstwo tych, którzy zrobili użytek ze złudnej obietnicy stanowiącej sfałszowanie słów Jezusa”. „Szydzili i próbowali dać złudną nadzieję, ale też wzbudzali gniew i przerażenie wobec ich cynizmu” – mówił.

Po mszy św. byli więźniowie, delegacje władz państwowych i samorządowych, a także organizatorzy obchodów złożyli wieńce i znicze przed Ścianą Straceń na dziedzińcu bloku 11 w byłym obozie Auschwitz I. Oddali hołd wszystkim ofiarom. 

Wcześniej uczestnicy obchodów złożyli kwiaty przed tablicą poświęconą więźniom pierwszego transportu, która umieszczona jest na budynku Małopolskiej Uczelni Państwowej. W jej piwnicach Niemcy początkowo umieścili deportowanych 14 czerwca Polaków. Obóz nie był jeszcze gotowy na ich przyjęcie.

85 lat temu, po południu, na rampę kolejową wjechał pociąg z Tarnowa z pierwszą grupą 728 polskich więźniów politycznych KL Auschwitz. Otrzymali numery od 31 do  758

- opowiadał Radosław Folga, rektor Małopolskiej Uczelni Państwowej im. rotmistrza Witolda Pileckiego.

Na lewym udzie - 89136

Urodziłam się w Auschwitz, miałam niecałe trzy miesiące, kiedy przyszło wyzwolenie. Numer obozowy miałam wytatuowany na lewym udzie - 89136. Najbardziej przeżywam, kiedy idę pod Ścianę Śmierci, mogłam tam zginąć

- wspominała Stefania Wernik  (z domu Piekarz), Ocalała z Auschwitz.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia w liście do uczestników sobotnich obchodów 85. rocznicy pierwszego transportu Polaków do Auschwitz podkreślił, że „zło nie zaczyna się od obozu zagłady, lecz od słów nienawiści, od obojętności, od akceptacji kłamstwa i przemocy”.

„W obecnych czasach narastającej nietolerancji, zawirowań politycznych oraz toczących się konfliktów zbrojnych na świecie, nie możemy pozwolić na dehumanizację, deptanie ludzkiej godności, podział ludzi na tych lepszych i gorszych. Mamy obowiązek ciągle przypominać o wojennym dramacie milionów ludzi, o ich bólu, łzach i rozłąkach na zawsze. Ukazywać zło, by zbrodnie totalitaryzmu nigdy nie zostały zapomniane ani zrelatywizowane” – wskazał marszałek Hołownia.

List marszałka odczytał Piotr Cywiński, dyrektor Muzeum Auschwitz-Bikrenau

239 Ocalałych



Patronat nad uroczystościami objął prezydent RP Andrzej Duda.

14 czerwca 1940 roku do KL Auschwitz z więzienia w Tarnowie dotarł pierwszy transport 728 polskich więźniów politycznych. Wśród deportowanych byli żołnierze kampanii wrześniowej, członkowie podziemnych organizacji niepodległościowych, młodzież. Wojnę przeżyło 239. Pozostali zginęli w obozie lub ich los nie jest znany.

W Auschwitz Niemcy uwięzili około 150 tys. Polaków. Połowa z nich tam zginęła, a wielu kolejnych po przeniesieniu do innych obozów.

W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln osób, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. Obóz Auschwitz został wyzwolony 27 stycznia 1945 roku przez Armię Czerwoną.

14 czerwca w Polsce jest Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut