Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Wojewoda nie zmieni zdania ws. dyspozytorni pogotowania w Nowym Sączu

Pod petycją w sprawie przywrócenia dyspozytorni pogotowia ratunkowego w Nowym Sączu podpisało się 16 tysięcy osób. Jak przekonywał Jerzy Miller w Radiu Kraków, nowy system sprawdza się, a na Sądecczyźnie średni czas dojazdu karetki znacznie się skrócił.

Wojewoda nie zmieni zdania ws. dyspozytorni pogotowania w Nowym Sączu
fot: Bartosz Niemiec

Jednocześnie wojewoda zapowiedział, że w Małopolsce od 1 stycznia pojawi się pięć nowych karetek pogotowia. Będą one stacjonowały w Piwnicznej, Mszanie Dolnej, Sułkowicach, Zawoi i Ochotnicy Dolnej. Jak tłumaczył wojewoda Jerzy Miller w Radiu Kraków, pojawią się w tych miejscach, w których czas oczekiwania na przyjazd karetki był do tej pory najdłuższy.


Fragment porannej rozmowy Radia Kraków. Gościem Jacka Bańki był wojewoda Jerzy Miller.

Lada dzień na pana biurko trafi petycja ws. przywrócenia dyspozytorni pogotowia w Nowym Sączu. Podpisało się pod nią 16 tysięcy sądeczan. Zmieni pan zdanie?

- Nie zmienię zdania. Moje zdanie nie zależy od tego co ja myślę o takiej organizacji systemu medycznego. Mamy analizę 200 tysięcy przypadków konieczności wysłania karetki w skali województwa. Komputer wylicza gdzie jest długi czas dojazdu a gdzie krótki. Wiemy jak przestawiać karetki, żeby bezpieczeństwo było wyższe. Jest coś innego. Samorządy o tym wiedzą. Dzięki zmianom, które wprowadzamy od 2012 roku, możemy mieć od przyszłego roku kolejnych 5 miejsc stacjonowania karetek.

Była o tym mowa. To ta podstacja w Piwnicznej?

- Nie używałbym tego określenia. Wszystkie miejsca z karetkami są równej wagi. Te nowe są proponowane od 1 stycznia w tych miejscach, gdzie czas oczekiwania na karetkę jest najdłuższy. Wiem, że Piwniczna już się pochwaliła. Równie dobrze może się chwalić Mszana Dolna, Sułkowice, Zawoja i Ochotnica Dolna. To te miejsca, gdzie dotychczas było najwięcej spóźnionych dojazdów. Spóźnionych w znaczeniu formalnym. W terenie niezurbanizowanym, karetka powinna dojechać w 20 minut.

Za zbiórką podpisów stoi poseł Mularczyk, który przekonuje, że są opinie samych ratowników, według których poprzedni system był sprawniejszy. Może ratownicy lepiej wiedzą niż komputer?

- Ratownicy wiedzą jak sami pracują. Nie wiedzą jak inni pracują. Takiej wiedzy nie mają zespoły wyjazdowe. Najlepiej porównać jak na Sądecczyźnie funkcjonowało pogotowie w 2012 roku a jak w 2015. Jak dla kogoś jest obojętne to, że czas dojazdu się skrócił to może uprawiać kampanię. Jeden mówi, że wszyscy będziemy dwa razy bogatsi. Inni mówią, że będziemy mieli karetkę pod domem.

Stawia pan sprawę tak, że jest prawda faktów i kampanii. Mówi pan, że czas dojazdu jest teraz krótszy niż przed reformą. Co z tymi przypadkami, kiedy karetka myli adresy? Jak było przed reformą? Są takie statystyki?

- Przed reformą nie sprawdzaliśmy dlaczego karetka przyjechała o danej porze a nie wcześniej. Nie wiedzieliśmy o takich przypadkach. Kto miał nam o tym powiedzieć? Dyspozytor czy osoba oczekująca? W sumie średnio spóźniamy się o 3 minuty. Spóźnialiśmy się około 8 minut w 2012 roku. To ten zysk, który mamy z tego, że komputer zapisuje wszystkie działania systemu – dyspozytora, obsługi karetki. Karetka nie jest tylko do tego, żeby dowieźć lekarza na miejsce zdarzenia. Ona ma też pacjenta dowieźć do szpitala. Nie można się kierować intuicją. To potężny system. 200 tysięcy zdarzeń w roku.

Dyskusja wróci jak petycja trafi na pana biurko. Ona już jest w ministerstwie zdrowia. Jak przedstawiciele resortu powiedzą, że pretensje sądeczan są uzasadnione to będzie korekta?

- W ministerstwie jest plan na rok 2016. Nie ma sygnału, że plan trzeba zmienić w tym zakresie, który pan Mularczyk sugeruje.

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji ds. nadużyć podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut

  • "Historia kina nigdy nie stoi w miejscu". 27. Festiwal Filmu Niemego