Mieszkańcy ulicy Zakładników w Nowym Sączu domagają się zamknięcia pobliskiej sortowni odpadów. Jak twierdzą, od lat na prywatny teren zwożone są śmieci z całego regionu. Ich zdaniem są to nie tylko wielkogabarytowe odpady nadające się do recyklingu, ale również substancje niebezpieczne dla środowiska. Mieszkańcom przeszkadzają brzydkie zapachy, przejeżdżające ciężarówki i mają dość nieporządku wokół zakładu.
posłuchaj mieszkańców
Mieszkańcy domagają się także poprawy bezpieczeństwa na ulicy Zakładników – wprowadzenia ograniczenia tonażu oraz budowy progów zwalniających. W tej sprawie spotkali się dziś z władzami Nowego Sącza. Prezydent Ludomir Handzel zapowiedział m.in. kontrole w zakładzie.
Sprawdzimy te informacje – mówi Grzegorz Tabasz, dyrektor wydziału ochrony środowiska w sądeckim magistracie - tu jest firma, która zajmuje się przetwarzaniem odpadów komunalnych: szkło, papier, plastik i tylko na to ma zezwolenie. Od września wchodzą nowe przepisy i każda firma prowadząca tego typu działalność, będzie musiała uzyskać nowe dokumenty według nowych wzorów i nowych wymagań. Opinia mieszkańców będzie miała wpływ na uzyskanie pozwolenia.
Taka deklaracja padła na sobotnim spotkaniu z mieszkańcami ulicy Zakładników. W spotkaniu przed zakładem nie uczestniczył właściciel terenu, na którym znajduje się sortownia. Przedstawicielka firmy, podkreśliła jedynie, że nie został on o tym spotkaniu poinformowany.
Sądeczanie mają nie tylko dosyć brzydkich zapachów i nieporządku wokół zakładu, gdzie ich zdaniem mogą też być składowane niebezpieczne dla środowiska substancje. Boja się także o bezpieczeństwo swoich dzieci, bo odpady z całego regionu zwożone są tirami. Podkreślają, że ulica Zakładników została wybudowana w latach 80. w czynie społecznym przez mieszkańców. Na sobotnim spotkaniu z władzami miasta wiceprezydent Artur Bochenek zapowiedział, że na drodze zostanie wkrótce wprowadzone ograniczenie prędkości do 30 kilometrów na godzinę oraz zakaz wjazdu dla samochodów powyżej trzech i pół tony.