Jest kolejny zwrot w sprawie zarzutów wobec prezydenta Nowego Sącza i jego zastępcy. Jak informuje Centralne Biuro Antykorupcyjne w komunikacie opublikowanym na oficjalnej stronie - "Prokurator Prokuratury Europejskiej ze skutkiem natychmiastowym postanowił o zawieszeniu w czynnościach służbowych prezydenta miasta, jednego z jego zastępców oraz osoby zajmującej stanowisko kierownicze w jednej z jednostek organizacyjnych Urzędu Miasta Nowego Sącza".
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego ze Sławomirem Wroną
Drastyczne środki zapobiegawcze
W komunikacie CBA informuje o zastosowaniu wobec prezydenta i jego zastępcy środka zapobiegawczego w postaci kaucji w wysokości 150 tys. zł, oraz że Ludomir Handzel oraz Artur Bochenek mają zakaz wstępu na teren urzędu miasta i kontaktowania się z określonymi osobami.
Kto pilnuje unijnych pieniędzy? O roli Prokuratury Europejskiej
Włodarze Nowego Sącza komentują zarzuty
Drastyczne środki, o których informuje CBA, stoją w skrajnej sprzeczności z treścią wtorkowej konferencji prasowej prezydenta Nowego Sącza i jego zastępcy. Obaj utrzymywali, że zarzuty postawione im przez Prokuraturę Europejską są łatwe do obrony przed sądem, a dowodem jest, że sąd nie zgodził się na ich aresztowanie. Tymczasem we wspomnianym komunikacie CBA zapowiada, że Delegowany Prokurator Europejski zamierza złożyć zażalenia na te decyzje.
Prezydent Nowego Sącza: To polityczna zemsta. Handzel komentuje swoje zatrzymanie przez CBA
Do znanego wcześniej przedmiotu śledztwa, jakie prowadzi prokuratura Europejska CBA dodaje również, że Ludomir Handzel i Artur Bochenek usłyszeli zarzut popełnienia przestępstwa związanego z zajmowanymi stanowiskami.
Ludomir Handzel i jego zastępca Artur Bochenek, zatrzymani przez CBA 23 października, po raz pierwszy publicznie wystąpili 28 października. Obaj samorządowcy podkreślają, że są niewinni i nie zamierzają podawać się do dymisji. Zasłonili się przy tym zaleceniami obrońców, którzy doradzili im nie ujawniać szczegółów trwającego śledztwa. Potwierdzili jednak, że postępowanie dotyczy przetargu, który wygrała Sądecka Agencja Rozwoju Regionalnego, a projekt był współfinansowany ze środków unijnych. Miasto – jak zapowiedział Handzel – wystąpi do Urzędu Zamówień Publicznych o kontrolę tego postępowania.
CBA zatrzymuje nowosądeckich urzędników. "Podejrzenie sprzeniewierzenia środków publicznych"
Prezydent i jego zastępca przekonują, że procedura przetargowa przebiegła zgodnie z prawem, a zawiadomienie do prokuratury jest efektem politycznej zemsty Arkadiusza Mularczyka. Europoseł PiS – według Handzla – miał w ten sposób zareagować na porażkę żony, Iwony Mularczyk, w wyborach samorządowych. Prezydent Nowego Sącza zapowiedział, że nie ustąpi ze stanowiska i jest gotów poddać się ocenie mieszkańców w referendum, którego organizacji nie wykluczają lokalni radni i posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
Prezydent Nowego Sącza i jego zastępca przerwali milczenie po zatrzymaniu przez CBA. "Wracamy do pracy"
Ustalenia Centralnego Biura Antykorupcyjnego
Z ustaleń CBA wynika, że śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy przetargu na organizację kursów i warsztatów realizowanych w ramach projektu współfinansowanego z funduszy unijnych. Według Biura, urzędnicy mieli przekroczyć uprawnienia i ujawnić poufne informacje jednemu z oferentów, co mogło narazić miasto na straty przekraczające 600 tysięcy euro. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Europejskiej (EPPO). Kilka dni wcześniej, w ramach tego samego śledztwa, zatrzymano także czterech pracowników miejskich instytucji.
Po zatrzymaniu obowiązki prezydenta przejęła wiceprezydent Bożena Borkowska. Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie Handzla i Bochenka – obaj zostali zwolnieni po przesłuchaniu. Zarzuty wobec nich nie zostały w pełni ujawnione opinii publicznej. Śledztwo wciąż trwa, a CBA zapowiada dalsze czynności procesowe.