Nie mecz piłki nożnej, a rugby zainauguruje otwarcie stadionu Sandecji Nowy Sącz. W sobotę odbędzie się wielka feta z okazji otwarcia obiektu sportowego. Jego budowa od początku wzbudzała kontrowersje i zakończyła się z dwuletnim opóźnieniem.
Fani drużyny uważają, że to właśnie ich ulubieńcy powinni wystąpić na inauguracyjnym meczu, bo stadion został wybudowany dla piłkarzy. Możemy się tylko domyślać, że władze miasta chcą uniknąć bezpośredniego spotkania z kibicami, którzy uważają, że cala inwestycja od początku była prowadzona nieudolnie.
Budowa rozpoczęła się wiosną 2021 roku i miała potrwać dwa lata. Tymczasem kibice byli świadkami nieustannych niepowodzeń i dziwnych sytuacji, jak np. nocnych prac rozbiórkowych przy budowanym stadionie. Doszło także do konfliktu pomiędzy projektantem a wykonawcą. Władze miasta ciągle jednak zapewniały, że budowa przebiega zgodnie z planem. Ostatecznie pod koniec 2023 roku wykonawca opuścił plac budowy, a poszukiwania nowego trwały rok.
Kontrowersje wywołuje również koszt inwestycji. Początkowo planowano wydać 50 milionów złotych, ale po zwiększeniu liczby miejsc na trybunach z 4 do 8 tysięcy, kwota wzrosła do ponad 70 milionów. Najnowsze szacunki wskazują na koszt rzędu 120 milionów złotych, co czyni tę inwestycję jedną z najdroższych tego typu w Polsce.
W prokuraturze prowadzone jest także śledztwo związane z budową stadionu. Dotyczy ono wyrządzenia szkody dużych rozmiarów spółce Nowosądecka Infrastruktura Komunalna, odpowiedzialnej za tę budowę. Główny wątek śledztwa to zwiększenie skali inwestycji już w trakcie budowy. Odbyło się to na podstawie aneksu do umowy z wykonawcą, choć koszty wzrosły o około połowę pierwotnej wartości. Zdaniem Urzędu Zamówień Publicznych w takiej sytuacji miasto powinno ogłosić nowy przetarg.