Jest oficjalne potwierdzenie nieszczelności instalacji gazowej w bloku przy ulicy Wspólnej 5 w Krynicy. Jak ustaliło Radio Kraków, doroczna kontrola przeprowadzona 19 lutego wykazała, że instalacja nie nadaje się do dalszej eksploatacji. Mieszkańcy twierdzą, że przez kilka tygodni byli narażeni na niebezpieczeństwo wybuchu gazu. Według nich mimo wykrytych podczas przeglądu nieprawidłowości spółdzielnia mieszkaniowa nie podjęła odpowiednich działań. Sprawą zajmują się policja i prokuratura.
Informację potwierdził Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Janusz Golec. Jak wyjaśnia, w protokole z przeglądu znalazło się jednoznaczne stwierdzenie o nieszczelności instalacji, jednak brakuje szczegółowych wyników pomiaru stężenia gazu. To utrudnia ocenę, jak poważne było zagrożenie.
– Jeżeli są jakiekolwiek wycieki i nieszczelności, zawsze istnieje zagrożenie. Trudno jednak jednoznacznie określić skalę niebezpieczeństwa bez danych dotyczących wielkości wycieku i czasu jego trwania – podkreśla Janusz Golec.
Dopływ gazu do budynku został odcięty 11 marca po interwencji mieszkańców, którzy od kilku dni wyczuwali gaz na klatkach schodowych. Lokatorzy oskarżają spółdzielnię o zatajenie wyników lutowego przeglądu oraz zbyt późne podjęcie działań naprawczych.
Wyciek gazu w bloku w Krynicy-Zdroju. Mieszkańcy: "Żyliśmy na beczce prochu"
Zarząd spółdzielni odpiera zarzuty. W przesłanym Radiu Kraków oświadczeniu przyznaje, że wiedział o nieszczelnościach i prowadził prace naprawcze. Obecnie instalacja gazowa jest już po koniecznych naprawach.