Po sobotnim gradobiciu małopolscy hodowcy warzyw i owoców liczą straty. Przy kilkuhektarowych polach sięgają one nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wskutek opadów ucierpiały najbardziej powiaty: krakowski, bocheński, limanowski i proszowicki, a także okolice Nowego Sącza.
Rolnicy mogą skorzystać z nawet 65-procentowych dopłat do ubezpieczenia, ale te kończą się bardzo szybko. Dla przykładu dofinansowania na ubezpieczenie przed przymrozkami rozeszły się w zaledwie kilkanaście minut. Jeśli rolnicy zdecydują się jednak na w pełni komercyjne ubezpieczenie, jak tłumaczyli reporterowi Radia Kraków mieszkańcy Klimontowa w gminie Proszowice, rzeczoznawcy oceniają szkody nawet na mniej niż 10%, przy czym odnoszone straty to nawet połowa upraw.
Fot: gmina Pałecznica
Zniszczenia pojawiły się m.in. w okolicach Nowego Sącza - to między innymi gmina Łukowica. Zniszczone zostały praktycznie wszystkie sady z jabłkami - mówi pan Leszek z Owieczki. - Grad zniszczył zawiązki drzewa, korę, straty są ogromne - mówi pan Leszek i dodaje, że miał ubezpieczenie, ale jak zaznacza, nie ma w tej kwestii doświadczenia i nie wie, czy rekompensaty pokryją straty.
Małopolscy rolnicy liczą straty po sobotnim gradobiciu. „Większość upraw nadaje się do wyrzucenia”. Przy kilkuhektarowych polach straty sięgają conajmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Na zdjęciu Klimontów w gm. Proszowice @RadioKrakow pic.twitter.com/o0CfE2g1en— Bartłomiej Bujas (@b_bujas) June 6, 2021
Grad zniszczył także sady w gminie Łącko. - Zaczynamy szacować straty, spodziewamy się ich sporo w różnej skali, w różnych częściach gminy. Dotknęło to w sposób niejednolity, ale w zdecydowanej części gminy - mówi wójt Jan Dziedzina.
I tu pojawia się problem, bo duża część rolników z małopolski nie miała ubezpieczonych upraw. Jak tłumaczą - opłaty są ogromne, a wypłacane przez ubezpieczyli pieniędzy zdecydowanie niższe niż poniesione straty.
W poniedziałek samorządowcy z powiatu proszowickiego, w tym wójt gminy Pałecznica Marcin Gaweł, apelowali o podjęcie tematu przez władze centralne. "Nie wyobrażam sobie teraz takiej sytuacji, żeby za pośrednictwem pana wojewody rząd nie interweniował i nie pomógł naszym mieszkańcom" - mówił Gaweł.
Rolnicy będą mogli jednak liczyć na pomoc. Część z nich była ubezpieczona, więc otrzymają odszkodowania od firm ubezpieczeniowych, nie możemy jednak pozwolić, żeby pozostali zostali sami, będziemy starali się pomóc poprzez samorządy - przekonywał w poniedziałek wojewoda małopolski Łukasz Kmita.
Ale na tym problemy rolników się nie kończą. Po pierwsze nie wiadomo jak duże będzie to wsparcie. Po drugie rolnicy co prawda mogą korzystać z dopłat w wysokości nawet 65 procent całej kwoty ubezpieczenia danej uprawy, ale takie dofinansowania znikają bardzo szybko. Po trzecie - jak zaznaczał dziś europoseł z ramienia PSL Adam Jarubas - nawet jeśli rolnicy planują ubezpieczyć swoje uprawy, nie zawsze firmy chcą dla danej rośliny taką usługę zakontraktować. Jak zaznaczał - potrzeba więc nie tylko więcej pieniędzy na dofinansowania dla rolników, ale również regulacji na linii państwo-ubezpieczyciele. - Od lat mówimy o tym, żeby popularyzować ubezpieczenia, ale z drugiej strony system jest niewydolny i nie daje ku temu możliwości, nawet dla tych, którzy są przekonani i chcą zapłacić nawet tę komercyjną składkę, która często sięga nawet 15 proc. wartości plonów - mówi Jarubas.
Mimo to Karol Sepielak - zastępca dyrektora Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Karniowicach podkreśla, że roku na rok ubezpieczyciele poszerzają swoją ofertę. Jego zdaniem - to pozwoli rolnikom spać spokojniej.
Ale rolnicy z ubezpieczeniami czy bez rozkładają bezradnie ręce. Jak podkreślają, teraz można tylko niwelować straty.
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze.
Bartłomiej Bujas/ko