Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Dostateczna Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Nie ma przełomu w sprawie eksmisji rodziny, która mieszka na dnie powstającego zbiornika Świnna Poręba

W poniedziałek w Urzędzie Gminy Mucharz odbyło się spotkanie starosty i przedstawiciela rodziny, na którym miały zapaść ostateczne decyzje. Te jednak nie zapadły. Rodzina Durdów zgodziła się jedynie na obejrzenie mieszkania komunalnego proponowanego przez gminę.

Nie ma przełomu w sprawie eksmisji rodziny, która mieszka na dnie powstającego zbiornika Świnna Poręba
Zbiornik w Świnnej Porębie. / Fot. Marek Mędela

Wójt gminy i starosta powiatu wciąż liczą, że uda się tę sprawę załatwić polubownie. W poniedziałek nie zapadły żadne wiążące decyzje, ale przedstawiciele rodziny Durdów zgodzili się obejrzeć mieszkanie komunalne proponowane przez gminę. Na podjęcie decyzji o przeprowadzce mają czas do końca tego tygodnia. W przyszły poniedziałek muszą złożyć w Urzędzie Gminy odpowiednie dokumenty, jeśli zdecydują się opuścić swój dom. Jeśli nie, urzędnicy będą próbowali podjąć kolejną próbę eksmisji.

"Państwo zobaczą, czy lokal im odpowiada. To nadzieja, że sprawa zakończy się ugodowo" - mówi Radiu Kraków wójt gminy Mucharz, Wacław Wądolny. 

Władze województwa i Zarząd Gospodarki Wodnej od lat nie mogą nawiązać porozumienia z rodziną mieszkającą na dnie przyszłego zbiornika, a prace przy jego budowie są już tak zaawansowane, że mieszkanie na terenie budowy prawdopodobnie nie jest bezpieczne. Pierwsza próba eksmisji mogła skończyć się jednak tragicznie. Gdy policja i urzędnicy próbowali 17 sierpnia dostać się do domu, jeden z mieszkańców zagroził, że się zastrzeli. W efekcie eksmisję wstrzymano. Rodzina zgodziła się usiąść ponownie do rozmów. 

W czasie wcześniejszych negocjacji rodzinie zaproponowano mieszkanie zastępcze i 120 tysięcy złotych rekompensaty, chociaż rodzina Durdów utrzymuje, że zaproponowano im 100 tysięcy złotych. Rodzina nie chciała się zgodzić na takie warunki. Jak przyznają, mieszkają w tym domu od lat i ma on dla nich wartość sentymentalną, ale nie tylko. "Przez lata inwestowaliśmy w ten dom. Udowodniliśmy w sądzie, że remonty kosztowały nas 150 tysięcy złotych. Kilka lat temu nasz dom był zalany, po tym, jak chwycono wodę w Świnnej Porębie. Zniszczono nasze nakłady, więc wnieśliśmy sprawę do sądu" - mówi Monika Porębska, córka Haliny Durdy. Rodzina ubiega się o 75 tysięcy złotych odszkodowania, wraz z dodatkowymi odsetkami naliczanymi od dnia zalania.

Gmina ma przygotowane mieszkanie zastępcze dla rodziny Durdów. Jest to trzypokojowe mieszkanie komunalne. Rodzina nie chce jednak zgodzić się na takie warunki. "Wyprowadzimy się stąd nawet dzisiaj, jeśli dostaniemy na własność dom w Mucharzu (miejscowość obok wsi Skawce - przyp.), który jest wart 300 tysięcy złotych" - przyznaje w rozmowie z dziennikarzami Monika Porębska.

(Teresa Gut/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Olkuska bomba ekologiczna do likwidacji. Jest chętny na wywóz 800 ton odpadów

  • Pijany kierowca uciekał przed policją w Krakowie. Miał ponad 2 promile i był poszukiwany

  • Kiedy poznamy skalę nadużyć w polskim Kościele? Przewodniczący komisji podał termin końcowego raportu

  • Polskie seriale, które dobrze się zestarzały. Te tytuły musi znać każdy

  • Spacer z psem w jesienny wieczór: smycz, odblaski i suche łapy po deszczu

  • Śmierć młodej kobiety podczas wichury w Zakopanem. Właściciel działki usłyszał zarzut