Szpitale niepokoją się o swoje budżety. Wszystko przez plany Ministerstwa Zdrowia, które chce stworzenia tak zwanej sieci szpitali. Placówki, które zakwalifikują się do tego systemu, będą mieć gwarantowane umowy z NFZ. Pozostałe będą musiały walczyć o pieniądze w konkursach. Nowelizacja miałaby wejść w życie już w połowie przyszłego roku, tymczasem jest więcej pytań, niż odpowiedzi.
"Do czasów ogłoszenia aktów prawnych, trudno powiedzieć jak ta sieć szpitali będzie wyglądać i jakie placówki w niej się znajdą. Czekamy na to równie niecierpliwie jak świadczeniodawcy" - mówi Radiu Kraków Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału NFZ.
Zdaniem Ministerstwa Zdrowia stworzenie sieci szpitali ma rozwiązać problem z dostępem do świadczeń. Zagwarantowanie umowy z NFZ-em pozwoli placówce swobodnie pracować. Jednak, aby znaleźć się w grupie uprzywilejowanych szpitali, trzeba będzie spełnić szereg kryteriów.
W sieci będą mogły znaleźć się te placówki, w których funkcjonuje izba przyjęć albo szpitalny oddział ratunkowy. Szpitale te muszą także posiadać przez co najmniej 2 lata kalendarzowe oraz w momencie kwalifikacji umowę z NFZ. Placówki będą musiały spełnić też dodatkowe kryteria, które zostaną określone rozporządzeniem Ministra Zdrowia.
Wiceminister zdrowia Piotr Gryza zapowiedział, że kryteria włączenia placówki do tak zwanej sieci szpitali są dopracowywane.
(Teresa Gut/ew)
Obserwuj autorkę na Twitterze: