W piątek, w dolnej części deptaka spłoszyły się dwa konie zaprzęgnięte do góralskiej dorożki. Woźnica spadł z kozła i głową uderzył w jeden z kamiennych koszy, odnosząc bardzo poważne obrażenia. Mężczyzny nie udało się uratować.
Posłuchaj świadków wypadku
Informację o śmierci 80- letniego woźnicy potwierdził w rozmowie z Radiem Kraków dyżurny zakopiańskiej policji.
Do wypadku doszło w piątek po południu - wszystko wskazuje na to, że konie wystraszył samochód służb komunalnych z którego robotnicy rozwieszali flagi. Konie z dorożki, która stała na postoju na Krupówkach spłoszyły się i popędziły w dół ulicy.
W wypadku ranna została również młoda kobieta, która w chwili zdarzenia znajdowała się tuż przy postoju - ma złamaną nogę. Obrażenia odniósł też inny fiakier,który próbował zatrzymać spłoszone konie.
Ostatecznie konie udało się zatrzymać na samym dole Krupówek. Rannego fiakra najpierw reanimowano na miejscu wypadku a potem przewieziono do zakopiańskiego szpitala. Tam też trafili pozostali ranni.
To nie pierwsze tego typu zdarzenie w Zakopanem. Kilka razy dochodziło do podobnych wypadków na Gubałówce i właśnie w centrum miasta.
Przemek Bolechowski/bp/ar